Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

wtorek, 31 grudnia 2013

|100| NAJLEPSZEGO!

Tak, to ja xD



I nastał czas, kiedy wręcz trzeba się stawić na meldunek.

Aikooś żyje i ma się dobrze.
Muszę w miarę szybko odpędzić od siebie złe myśli, żeby nie zadręczać się nimi w przyszłym roku.

Co by wam tu życzyć.

Samego dobrego!
Tak, tak. To będzie dobre.

Wytrwałości w postanowieniach, niezastąpionych przyjaciół, wsparcia od rodziny no i przede wszystkim KASIORY, LOVESTORY I INNEJ ZMORY XD

Serio. Setna notka.
(trochę ostatnio oszukałam, ta powinna być sto pierwsza, jakkolwiek się pisze słownie aż takie liczby x3)
Wiedzcie, że nie potrafię się wysłowić na tyle, żeby życzyć Wam tego, co siedzi w mojej głowie.
Po prostu wyobraźcie sobie jak mocno Was tulam, aż trzeszczy w żebrach.
Czujecie? Ja też xD

No to. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.
OBY SZAMPAN ZASZUMIAŁ NAM W GŁÓWKACH, A IMPREZA BYŁA JESZCZE LEPSZA 8D

P.S.
Nowy rozdział na moim drugim blogu ^^ (CLICK THERE I DARE YOU )
I pan przystojny na dokładkę <3




poniedziałek, 2 grudnia 2013

|0099| Jeszcze jeden...

... post i setka notek za nami.

Ostatnio zauważyłam coś, co bardzo mnie zdołowało.

Nie dajcie sobie dorastać.

Byłam na chorobowym, stąd te przemyślenia.
Praca jest tak wyczerpującym zajęciem, że nawet nie zauważam, jak moja wena po prostu umyka mi między palcami, że przestaję kreatywnie myśleć, tracę siłę na wszystko, a przede wszystkim staję się kimś szarym, takim zwykłym robolem. Tracę też siłę na pozytywne myślenie, nie mam czasu dla znajomych, staję się zrzędliwym człowiekiem o twarzy bez wyrazu.

Nie dajcie się wpaść w tą pułapkę.

Bardzo nie pasuje mi ten stan, chociaż każdy ma prawo do jakiegoś wyrzucenia z siebie złych emocji. Jednak wciąż to w sobie duszę, udaję głupka, nie potrafię się odezwać, jeśli coś mi nie pasuje, bo się wstydzę, a mam serdecznie dość tego, że pozwalam ludziom sobą pomiatać.

Mam ochotę zaryzykować i wypuścić z czeluści mojego łba tą złośliwą bestię, która we mnie siedzi, bo aż się w środku cała gotuję!

UGH!

Co chcielibyście zobaczyć w setnej notce?
Gwarantuję Wam, że wyczaruję coś na Mikołajki, tego możecie być pewni, w ramach bonusu, ale powiedzcie mi jakie zdanie chcielibyście wyczytać z mojej głowy?

Mam ochotę wyjść teraz z domu w słuchawkach i wrócić jak się uspokoję.
Walić to, że jest zimno. Po prostu mi tego trzeba...

Na razie i do wyczytania~ :3

niedziela, 24 listopada 2013

|0098| PRZEPRASZAM

Tak, jakoś żyję, ale nie mam się najlepiej. Miesiąc pracy przy skręcaniu mechanizmów może i się opłaca, ale dwunastogodzinne targanie ciężkich przedmiotów nie jest chyba dla mnie. Już nie mówię o wszelkich ranach, siniakach itp.
W dodatku wzięło mnie porządne przeziębienie. Idę jutro do lekarza i nie wiem, co się okaże. Mam nadzieję, że jakoś wytrwam. o.O
Dusi mnie kaszel od dłuższego czasu i to taki, że nie mogę spać przez pół nocy D:

Hm. Ciężko jest.
Nikt nie powiedział, że będzie kolorowo. @-@

BTW. Kupiłam sobie telefon :3
Fajny, z androidem, którego nie ogarniam ;-;

Mam tak ambitne plany na zakupy, że nie wiem, kiedy znajdę na nie czas xD

Planuję zakupić dysk twardy do mojego lapciocha. Poza tym czas się chyba porządnie zabrać za jakiś cosplay xD
Chęci są, ale pomysłu i motywacji brak D:

+
Nie mam nic porządnego do ubrania się na zimę D:
Chcę pojechać do Torunia na zakupy, ale nie mam czasu, a nikt ze mną nie pojedzie ;-;
Weź mnie ktoś ze sobą na zakupy T^T

wtorek, 29 października 2013

|0097| HALLOWEEN SIĘ ZBLIŻA, A JA...

Nathan :3
A ja w końcu mam o czym napisać.
W pracy czuję się ignorowana. Albo nie, bardziej czuję się jak człek od brudnej roboty. Doprawdy...
I każą sobie wyrównywać moje zarobki, do dziennych zarobków pojedynczej krojczej. DOPRAWDY.

Wspominałam przecież, że skręcam mechanizmy od jakiegoś czasu, no nie? Ostatnio się strasznie zirytowałam. Ostatnio... Ba, wczoraj! Do dzisiaj ze mnie nie zeszło i jeszcze we mnie siedzi.

ALE, ale... Właśnie, jakie było to 'ale'?
Och, już wiem.
W sobotę byłam na ślubie u znajomych, robiłam zdjęcia. Nie dali jeszcze znać, czy im się podobało o.o
Jakoś głupio mi zawołać niewiadomo jaką sumkę za użyczenie wolnej chwili i sprzętu, żeby uwiecznić jedyną taką chwilę.

Halloween idzie, INCOMING!
Twórczo zaczęłam tydzień. Wczoraj rysowanie, dzisiaj rysowanie.
Jutro odpadnę i zasnę, a potem może znów coś stworzę.

Nowa notka może pojawi się w czwartek ^^

Cya~





niedziela, 20 października 2013

|0096| OCH! TRZY KMINKI. ZBYSZKO. WOW...

Zbyszko Trzy Kminki~
Tak, tak nazywamy od niedawna napój firmy Zbyszko: Cytryna z miętą.
Piliście to kiedyś? Smakuje Wam? Ja kminku osobiście nie cierpię i z trudem piłam ten "wynalazek".
BLEH.

W ogóle, co Wam powiem, to chyba zacznę odświeżać po raz trzeci stare opowiadanie. Wrzucę je na blogspota, BO MOGĘ. A szkoda mi całkowicie pozbywać się opowiadania, od którego w zasadzie wziął się mój nick.
Sentymenty!
Tak, dokładnie.
Opowieść o Aiko i jej demonicznym partnerze, o medalionach i kolejnych kilku medalionistach, z czego każdy posiada inną moc. Stanęłam w tym opowiadaniu w pewnym momencie i to był chyba cios prosto w serce. Koniec weny. Zmienię ostatnie kilka rozdziałów, bo zaczęło się robić jak w Zmierzchu ;-; Opowiadanie w pierwotnej wersji ciągnie się już od roku 2008, jeśli dobrze pamiętam. Sporo czasu, no nie?
Dodam jeszcze, że tego mojego opowiadania są dwie części. Pierwsza dziejąca się szybko, bez większych szczegółów w akcji, kończąca się chaotycznie i druga, która ma na celu rozwinąć wydarzenia z pierwszej części, powtórzyć je.
POWIEM TAK.
"Czas,  w którym Sen staje się prawdą."- druga część mojej "opowiastki", w której główna bohaterka wybudza się ze śpiączki i zaczyna zwracać słuszną uwagę na różne wydarzenia, zauważa ich powtarzalność, jakoby już to gdzieś przeżywała, oczywiście coraz słabiej pamiętając wydarzenia ze Snu podczas śpiączki.
I tak akcja się kręci.
Zaciekawieni? :3

I HOPE SO.

I wyobrażam sobie teraz, jak bardzo chaotycznie opisałam moją twórczość.

Ja wiem, że to może was w ogóle nie interesować, a ja z kolei szukam w tej dziedzinie zainteresowania, bo staram się jak mogę, a pisanie do szuflady dla mnie oznacza osobistą klęskę. Chcę się pochwalić tym, że potrafię coś wymyślić, że potrafię zamotać w fabule tak, żeby wyszło z tego coś ciekawego. Nie w każdym momencie opowieści, rzecz jasna, ale na pewno są takie chwile, z których sama jestem cholernie dumna! :D


Czy ja naprawdę muszę aż tak zwijać się w bólach każdego miesiąca? D: Dobrze chociaż, że teraz trafiło mi się to w weekend.

PRZELEŻANE.

Ehu~
Nie mam o czym Wam tu napisać.
A jak zwykle, jeśli już napiszę takie zdanie jak powyższe, to coś się znajdzie.

Od jakiegoś czasu czuję, że ludzie mnie zwyczajnie ignorują.
Podaję komuś rękę, ten ktoś się odwraca, albo mnie nie zauważa ;-; Chcę się przywitać, powiedzieć cześć, odpowiedzi nie ma. Chcę coś powiedzieć, nikt mnie nie słucha. Nawet osoby, z którymi normalnie gadam na codzień, gdy chcę zaczepić i chwilę pogawędzić o "dupie maryni", specjalnie przyspieszają kroku, żebym tylko ich nie zaczepiła... Już nie wspomnę o tym, że ludzie odzywają się do mnie, kiedy mają jakiś interes do załatwienia. YAFUD.

niedziela, 13 października 2013

|0095| CZOKLEEEET!



Nudzi mi się, wiem.

Kolejny weekend się kończy.
Tym razem na spokojnie, w domciu.
Bez specjalnych planów.
Leniwie spędziłam dwa dni, grając w Devil May Cry. Najnowsza część, a w zasadzie reboot przygód Dante zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Nie wiem, może nie mam się za największą fankę serii i mam zaniżone gusta pod wieloma względami, ale gra mnie urzekła i wcale nie jest tak łatwo pokonać bossa xD

MWAH. Drugi odcinek Kill la Kill i jestem coraz bardziej podjarana tym anime xD
Nauczyciel, który po zdjęciu okularów jest bishem pokroju Kaminy, obnaża się przed główną bohaterką, tłumacząc jej to i owo xDDDD
Dosłownie... LOL. (a miałam się wyrażać pełnymi słowami).
Naprawdę nie mam o czym Wam tu napisać. Och, właśnie!
Naskrobałam Trzydziesty Drugi rozdział na bloga. (kliknij w to zdanie, żeby przenieść się na bloga)
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze to czyta.

UPLOAD~ :3

Kojarzycie tego pana? :D
Mam nadzieję :3

Jedyny rysunek, który stworzyłam przez weekend ;-;


CYA~

niedziela, 6 października 2013

|0094| To by było tentego... KREATYWNIE 8D

Tak właśnie spędziłam weekend.

Wiecie... Czasami można stworzyć trzy różne arty. Zyskuję coraz więcej obserwatorów na fp i bardzo mnie to cieszy, choć mój styl i dopracowanie proporcji nie są na najlepszym poziomie.

Femkę Lambo po prostu musiałam narysować :3


A potem nadeszła kolej na postać z innego anime.

KILL LA KILL.

Obejrzałam pierwszy odcinek, który pojawił się w zasadzie na dniach. Specyficzna kreska, absurdalne i dziwne, wyolbrzymione postaci. Akcja, oczopląs, ale główna bohaterka mnie po prostu onieśmiela.
CYTRYNA W CAŁOŚCI NA ŚNIADANIE, PO DRODZE DO SZKOŁY.

Hah!

Oto cała Ryuuko Matoi.




Polecam anime w szczególności fanom Tengen Toppa Gurren Lagann, entuzjastom Panty & Stocking, czy tym, którzy uwielbiają absurdy tytułu Dead Leaves. Serdecznie polecam, a to dopiero początek sezonu. Po pierwszym odcinku jestem pozytywnie nakręcona xD

Wczoraj byłam na pizzy u koleżanki. Jesteśmy jak takie Lejdis. DOSŁOWNIE. Piwko, pizza, chipsy, niedoszły seans filmowy i śmiechu co nie miara xD

Zmykam, wypoczęłam, a następny tydzień niech będzie równie dobrze zakończony, co ten :3





niedziela, 29 września 2013

|0093| JESTEŚMY JUŻ DZIEWIĘĆ MIESIĘCY RAZEM~

Tak, moi drodzy. Piszę dla was notki od dziewięciu miesięcy. Nieźle, co? I wychodzi na to, że pisałam około dziesięciu notek miesięcznie. Przynajmniej według średniej.

MÓJCIEMNYBORZE. Co za tempo.

Cieszycie się, prawda? :3
Mogłabym napisać coś twórczego. Coś, co na pewno Wam się spodoba, ale niestety nie mam weny. Ludzie męczą mnie o rysunki. (Tak, wiem, Naff. Pamiętam o Tobie~ ^^), a im mocniej mnie o to nagabują tym bardziej mi się nie chce ich kończyć.

Dzisiaj zakończyłam oglądanie Shingeki no Kyojin. Zapewne jak zdecydowana większość.
Jak ja kocham spoilerować, ale Wam tego nie zrobię :3
Moje przewidywania co do ostatniego odcinka tego sezonu były bardzo trafne i wydarzyło się w zasadzie wszystko, co zakładałam, że się wydarzy. Czyli bez żadnych ekscesów. Mimo wszystko jak się czyta mangę, to się ma niedosyt tych emocji i tej dynamiki, choć w grafikach tego nie brakuje. Powiem Wam szczerze, że anime pod tym względem jest dobrze wykonane. Jednak za bardzo drażniły mnie ujęcia z efektem rybiego oka na twarz Erena i zniekształcenia jego twarzy. Coś nie tego...
Mimo wszystko dla mnie Shingeki no Kyojin to dobre anime, ale to tylko moje osobiste zdanie.

W ogóle ten mój powrót do Katekyo Hitman Reborn! to najlepszy zabijacz czasu, jaki mogłam sobie wyobrazić. Oglądam i oglądam i coraz bardziej podobają mi się wszystkie postacie. Widzę więcej ich zachowań i w ogóle jestem już na osiemdziesiątym odcinku, czyli prawie w połowie animu xD

Najbardziej spazmowałam w odcinku 43.
Wiecie dlaczego? No to Wam pokażę: 
Cudny Lambo~
Piszczałam na jego widok *O*


DOBRA. Biorę się za rysunki :D Do wieczora mam czas. A w ogóle, to już chyba ostatnio mówiłam o moim zapale... Wspominałam o tym, że rysowanie bierze mnie co niedzielę xD Hah! Interesujące @-@

Wczoraj byłam na imprezie.
Doprawdy. Raz uśmiechnij się do kolesia przepraszająco, bo wpadasz na niego w tańcu, a on krąży wokół ciebie do końca wieczora, dopóki nie powiesz mu, że nic z tego. Znam z autopsji. Czułam się jak zwierzyna na polowaniu o.O
Ale i tak okazałam się silniejsza xD
Wygląda na to, że nie jestem jedynie słodkim i przygłupim Aikoosiem, a wyłazi czasem ze mnie taka niezdarna femme fatale~
HAH! NOPE.AVI
 
Tak żem tańcowała xD
DOSŁOWNIE.

Dobra, lecę.
Pewnie pojawi się jakiś edit po drodze, czy coś~
Bo czuję, że notka nie jest skończona :3

czwartek, 19 września 2013

|0092| MIAŁO BYĆ POTĄD...

MIAŁO BYĆ POTĄD PRACY!
Miałam sobie urabiać łokcie po samą szyję i niemal tonąć w pocie czoła.
A tak, we wtorek już nie miałyśmy co robić.
Zlecenia, zleceniami. Coś tam się sączyło, ale to nie było za wiele, jak na cały dzień.

UWAGA.
Przerwę śniadaniową mam o godzinie dziewiątej. Pracę zaczynam o szóstej.
Wczoraj z kumpelą swoje zlecenia skończyłyśmy o 8:30.

Kierownik przestawił nas obie na montaż mechanizmów do mebli.
Krojenie skóry =/= montaż
Korzystanie z noża do krojenia =/= wkrętarka i śrubki

SPODOBAŁO MI SIĘ TO SKRĘCANIE 8D

Nie mam nic przeciwko, serio~
Gdyby nie to, że mam po tym cholerne zakwasy.

Co. By. Tu.

ZIMNO MI.

Grał ktoś z Was w Dishonored?
Dla mnie ta gra jest niesamowita. Ma cudny klimat.
Stwierdziłam, że to crossover Assassin's Creed i Sherlocka Holmesa (chodzi mi o filmy z Robertem Downey Jr).
Muzyka - cudo.
Widoki - magia!
Perspektywa gry - patrzymy na świat oczyma głównego bohatera. Cutscenki pozwalają nam rozglądać się po okolicy. Jesteśmy cichym obserwatorem, zabójcą. Walczymy z plagą szczurów i wojskiem.
Mamy nadnaturalne moce, które otrzymaliśmy znikąd i po prostu musimy wykonać swoją misję.

Znów piszę notkę i znów przysypiam jak dziecko.
Mam kryzys rysowniczy, a jak mnie najdzie, to w niedzielę pod wieczór, kiedy nie mogę wręcz siedzieć długo, bo praca l-l

ZNÓW OGLĄDAM KATEKYO HITMAN REBORN.
Nie wiedziałam, że można się tak cieszyć z każdego odcinka :3
Po prostu zapomniałam chyba tego uczucia. Znów na nowo zakochuję się w moich ulubionych postaciach i znów zaczynam przeszukiwać internet za artami wszelakimi.
Uwielbiam to anime. Mangę też.
Czas chyba szykować się na przyszłoroczny konwent :D
Na wiedzówkę z mojego KHR.
W końcu na ostatnim konwencie robiłam za Lambo.
Na jednym podchwytliwym pytaniu odezwał mi się telefon. Reakcja ludzi na sali na mrukliwe "Yare yare" była bardzo w porządku. xD
Mwah!
Chandra mi przechodzi.

EJ EJ EJ!
W ogóle w październiku mam robić za fotografa na ślubie znajomej moich rodziców.
Wiecie, gdzie znajdę jakiś obiektyw do mojego Nikona D3000?
Żeby zoom był większy niż 15-55mm.
Zna się ktoś?
Zapytajcie kogoś ;-; Błagam.
Potrzeba mi nowego obiektywu ;-;
Nowy, nie znaczy świeżak.
Używany, byle sprawny w stu procentach.
Naprawdę mi zależy.
A i twórcze zdjęcia też się wtedy będą częściej pokazywać, wiecie? :3

Mój kochany Giotto~




niedziela, 15 września 2013

|0091| NEXT ONE DESU!

A dupa rośnie.
Ja nie wiem.
Jestem uzależniona od słodyczy i nie potrafię sobie odmówić głupiej czekolady. Przez to stan mojego konta kurczy się niemiłosiernie.

I MUST STAPH EATING THESE SWEETS.

Please, help meh ;-;

I co by nie było, muszę jakoś dać sobie radę.
Zacznie się zima. Niezły zapierdol w pracy, bo MOŻE coś ruszy.
Ehu~
Nie mam w co grać.
I dziwię się szczerze, że jakimś sposobem rośnie mi liczba obserwujących.

Kochani, naprawdę zastanawia mnie dlaczego, skoro piszę tutaj takie brednie? xD
Ja wiem, że drobnostki życiowe innych to coś, co tygryski lubią najbardziej.
Dziwi mnie tylko, że im więcej osób mnie obserwuje, tym mniej osób aktywnie się udziela.
Wiem, może to i moja wina, bo ja się nie odzywam, ale to głównie dlatego, że naprawdę nie mam czasu i po pracy, wyczerpana idę od razu spać.

Miewam ostatnio dziwne i absurdalne sny. Tak zawiłe, że nie da się ich nawet opowiedzieć, dzięki czemu wstaję skołowana i zdezorientowana na tyle, żeby do kawy wsypać sobie soli, zamiast cukru =3=

Czy ze mną jest aż tak źle?

Zapewne zauważyliście, że zmienił mi się wygląd bloga :3





Tak, powinnam zdecydowanie wziąć się za jakiś lepszy i własny projekt.

Niedziela, co? Coś produktywnego, co?
Nie mam pomysłu na NIC.
DOSŁOWNIE!
Pogoda jest do bani T^T
Samopoczucie jeszcze gorsze, a przecież weekend jeszcze się nie kończy.
Ech. Jesienna chandra chyba sięga swego celu w nazbyt szybki i skuteczny sposób. DERP.

Ja już nie wiem, co mam myśleć o swoim życiu.
Moje życie towarzyskie sięga poziomu zerowego, naprawdę.
Nie mam na nic czasu, a tym bardziej ochoty. Odnoszę wrażenie, że nic się w moim życiu nie dzieje, brakuje mi takich spontanicznych akcji, jakie miałam kiedyś.
Ile można siedzieć przed komputerem?
Ile można wychodzić z domu i podczepiać się pod ludzi, którzy może nawet nie chcą mojego towarzystwa?

Uch.

Niezbyt optymistyczna notka, niezbyt optymistyczny finisz posta.
No, niestety. Chyba czas na kolejną porcję słodyczy. 

niedziela, 8 września 2013

|0090| Dziewięćdziesiąta notka. Zaniedbuję was ;-;


SIEMANKO!
Serio.
Wiecie jak potrafię opowiadać o swoim życiu?
No, właśnie.
Ostatnio nic się nie dzieje.
NIC.
Nawet nie zdałam Wam dłuższej relacji z konwentu, za co przepraszam.
JA PO PROSTU NIE POTRAFIĘ.

Patrzę teraz na swoje dłonie i wydają mi się dziwne.
Macie tak?
Za każdym razem, gdy wpatrujecie się w jakiś przedmiot i myślicie nad nim, jego kształt, pochodzenie, znaczenie stają się coraz bardziej absurdalne i nie do opisania?
MNIEJSZA Z TYM.
Mam tak z moimi rysunkami i z opowiadaniami... I wiecie co?
Kontynuowałabym mój fanfic z Assassin's Creed, ale niestety straciłam wszystko przed kupnem nowego laptopa. Miasto Avidus też stanęło na dwóch krótkich rozdziałach, choć na steampunk i mutacje mam lekką chrapkę na chwilę obecną.

A dzisiaj zastanawiałam się, co mogłabym oglądać. Poza seriami z którymi jestem na bieżąco jest kilka innych napoczętych, ale nie mam na nie siły.

W OGÓLE NIE MAM ENERGII.
Zbicie po konwencie.
Dosłownie.

A w pracy tuż po powrocie z wyjazdu powiedziano mi, że nie mam już urlopów do końca roku.
NIE WYROBIŁABYM CZTERECH MIESIĘCY I CAŁYCH ŚWIĄT W PRACY. KTO BY WYTRZYMAŁ?
Polazłam do Działu Kadr i okazało się, ku mojej uciesze, że będę miała jeszcze sześć dni urlopu pod koniec roku. Uspokoiło mnie to niezmiernie, choć zirytowało mnie podejście mojej brygadzistki. Z takim złośliwym uśmieszkiem mnie o tym uświadamiała... A to przecież moja sprawa.
Moja pierwsza praca, mój pierwszy płatny urlop i te sprawy. Miałam prawo do niewiedzy w tym temacie, prawda?


DAWG.
NOSI MNIE NA PISANIE Z KIMŚ FANFICÓW.
Koleżanka jedna nie odpowiada na moją część. Druga nie ma weny, ale rzuca pomysłami na nowe opowiadania. Uch ;-; I co ja mam zrobić?

Och! Jeszcze coś!
Czy to dziwne, że mam tak zaniżone gusta co do większości serii anime?
Oglądam, podoba mi się coś, a przyjdzie ktoś i zacznie na złość komentować, że seria jest słaba. I mają butthurt o to, że stracili na nią czas.
Nie jestem nie wiadomo jakim koneserem, dla mnie coś nowego to coś interesującego, a jeśli się trzymam i oglądam sama świeże odcinki, to chyba nie wypada pytać się, dlaczego trzymam się danej serii, bo przecież jest tak płytka fabularnie, że żal dupę ściska. Lekko ujmując...
 Już nie chodzi o to, że mnie to irytuje... Mnie to wkurwia xD


HEJ, jak Wam się nudzi, to odświeżcie sobie moje dwa rozdziały z Miasta Avidus.
ROZDZIAŁ 1.                                                      ROZDZIAŁ 2.

Jeśli Wam się zachce, narysuję coś w nagrodę za podrzucenie pomysłu odnośnie rozwinięcia historyjki. Jaką akcję wkręcić? Ujmę to w jakieś większe efekty i powinno wyjść super. Mogą wystarczyć hasła, pojedyncze słowa. To jak? Robimy taki eksperyment? :D






niedziela, 1 września 2013

|0089| OI! PAPOI! BANANA~

I po konwencie!
I dla Was po wakacjach.
Zanim zebrałam myśli po wyjeździe minął tydzień.
Zyskałam sporo nowych znajomości, wspaniałych znajomości. Byłam przebrana za Lambo i to mnie rozpoznawali!
A i w ogóle znalazłam prawie całą vongolską rodzinkę na conplace :3
Trafiło się i dwóch Xanxasów i trzech Hibarich. Gonili mnie, bo zwierzęta nie mają prawa przebywać na terenie szkoły D: A tym bardziej biegać @_@

Poza kilkoma kuksańcami od Gokudery obyło się bez skaleczeń.


Haru-chan molestuje moje pluszowe alterego.

Trzy dni epickiej zabawy.
Budowanie statku kosmicznego, który potem zmutował w Gundama. Party Dżizas rzucał sandałem na scenę w trakcie cosplayu.
DERPIENIE.
CZUD MIÓD MALINA!
Jedzonko, mniam.
Wiedzówka z Assassin's Creed zaliczona.
Po tygodniu konwenciwo odespane, a teraz jest wena na pisanie ^^

WIELKI EREN JEST OJCEM TYTANA.
ZARAZ BĘDZIE CIEMNO.
JEDZENIE? GDZIE?!
FAPLAUZ I WIELE INNYCH.
Omakai 2: In Da Space~

Powtórzyłabym to *o*

A tu moja kolekcja powiększona o kilka przypinek, przywieszkę do telefonu, podusię i mam jeszcze plakat z Giotto, G. i Alaude~ <3
Cwaniaki śledzili mnie nawet kiedy grzecznie siedziałam na konwencie.
A kiedy przyjechałam do domu z ich podobiznami na przypinkach i plakacie, mieli lekkiego zonka.
Za to ich kocham.
Moja Vongola <3




środa, 21 sierpnia 2013

|0088| DERPETTY DERP

I koniec urlopu. W poniedziałek czas iść do pracy, a ja jeszcze skorzystam i przynajmniej pójdę do fryzjera.
Mam włosy aż po same łopatki. Gdybym miała uczestniczyć w sesji topless, to śmiało zasłoniłyby mi moje "wdzięki" (jak zwał, tak zwał).
HUEHUE.

Dawno mnie tu nie było, co?
NIE OPALIŁAM SIĘ.
Ten tydzień to nędza, a poprzedni był za gorący dla mnie.
Miałam poodwiedzać ludzi, wyszła lipa z tego.

Brzuch mnie boli, ząb mi się w połowie wykruszył i kuźwa, pewnie urlopu na piątek nie dostanę.
RAZ chcę jeden dzień urlopu, RAZ, bo nigdy nie protestowałam, żeby zostać dłużej, czy przyjść na nadgodziny.
Wprost uwielbiam jak ktoś kręci nosem na coś, o co pytam po raz pierwszy i naprawdę o coś, na czym mi zależy. Chociażby pójście do dentysty =3= DOPRAWDY.

COSPLAY, COSPLAY!
Kupiłam dzisiaj modelinę. Będę się bawić w tworzenie wisiorka *O* Postępy na bieżąco :3


Koszula w krowie łaty zbliża się ku końcowi. Odnawiam kolorek rogów, jutro już będę musiała wykombinować jakoś ten wisiorek. UWAH.
Nie mogę się doczekać konwentu, ludzi i w ogóle tej całej radości <3

Tydzień w pracy, po urlopie to ciężki tydzień. Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć wszystko na tyle, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Amen.

Sayonara~

P.S. Wycieniowałam włosy. Kręcą się same z siebie... o.o

sobota, 3 sierpnia 2013

|0087| TEST

Wasz Aikooś robił sobie test osobowości.
Zaraz Wam pokażę co mi wyszło.


Spokojny flegmatyk to introwertyk, obserwator, pesymista
Zarówno mocne strony flegmatyka, jak i jego słabości nie przejawiają się zbyt wyraźnie.



Mocne strony

Spokojny flegmatyk to człowiek powściągliwy, niewymagający i beztroski, spokojny, chłodny, opanowany. To człowiek cierpliwy, zrównoważony, cichy, a przy tym dowcipny i życzliwy, który nie miewa napadów złego humoru, nie popada w depresję i nie robi hałasu wokół swojej osoby. Emocje skrywa głęboko, jest pogodzony z życiem. Jest uniwersalny.

Flegmatyk jest łatwy we współżyciu, uprzejmy i pogodny. To dobry słuchacz, który ma wielu przyjaciół. Jest współczujący i troskliwy. Lubi obserwować ludzi.


Słabości

Spokojny flegmatyk nie potrafi się czymś ekscytować, nie przejawia żadnego entuzjazmu. Nie lubi zmian i nie odczuwa potrzeby rozrywki. Przypuszcza, że inni czują tak samo. Sprawia wrażenie leniwego i odkładając pracę na później zakłada, że w ogóle zdoła jej uniknąć. Cierpi na kompleks jutra: "Nigdy nie rób dzisiaj tego, co możesz odłożyć na jutro". Potrzebuje od innych bezpośredniego bodźca, ale nie znosi przymuszania. Unika wywiązywania się z codziennych obowiązków. Trwając w uporze spokojny flegmatyk nie pragnie porozumienia. Zawsze idzie drogą najmniejszego oporu. Jest niezdolny do podejmowania decyzji. Nie chcąc nikogo ranić, nie potrafi powiedzieć "nie".

Spokojny flegmatyk w pracy: człowiek kompetentny i solidny, spokojny i zgodny. Ma zdolności administracyjne. Pośredniczy w rozwiązywaniu problemów i znajduje proste wyjścia. Unika konfliktów. Dobrze znosi naciski.

Zadowala go prawie każde miejsce pracy. Najlepiej funkcjonuje na takim stanowisku, które nie wymaga wykazania się większą inicjatywą, a praca polega na wykonywaniu rutynowych czynności. Musi mieć dokładnie wyznaczone terminy, w przeciwnym razie może spowodować zakłócenia i komplikacje, z powodu których wykonanie zlecenia przesunie się w czasie. Mając motywację i będąc pod stałym nadzorem, spokojni flegmatycy stają się doskonałymi członkami zespołu.

Świetnie funkcjonują w dobrze zorganizowanym miejscu pracy, gdzie ich obowiązki są jasno określone, i gdy wiedzą, co do nich należy, i mogą sprawdzić, czy poczynili postępy. Pozostawieni samym sobie mogą marnować czas. Nie odpowiada im sytuacja, gdy muszą pracować nie mając na to ochoty. Uważając, że nie nadeszła jeszcze odpowiednia pora, odkładają załatwienie sprawy z dnia na dzień. Kiedy pojawiają się problemy, są wspaniałymi mediatorami, ponieważ potrafią obiektywnie osądzać relacje obydwu stron.

Osoby reprezentujące tę osobowość są najlepsze: w roli mediatora i przywracającego zgodę, w burzliwych sytuacjach, kiedy potrzebny jest uspokajający uścisk dłoni, w rutynowych zajęciach, które innym mogą wydawać się nudne.

Powiem szczerze, że tu mi się wszystko zgadza. Test był skrupulatny, a zresztą sami zobaczcie na tej stronce. http://www.traugutt.net/lo/temperament/kwestionariusz.php


Hah! Zaczęłam urlop!
Wczoraj po odespaniu dnia w pracy, ogarnęłam się na momencie i spontanicznie z kilkoma znajomymi ruszyliśmy na wyprawę do Torunia. Och! Jak mnie tam dawno nie było.
Uwielbiam to miasto, zwłaszcza nocą. Cudowne *O*
Ludzie świetni, zaczepiają, ale tylko tak, żeby sobie pogadać, pograć w siatkówkę na starówce, albo żeby się przytulić.
FREE HUGS!
Tego mi brakowało!
Czekam i się doczekać nie mogę do konwentu! To już za trzy tygodnie! Czas zleci mi pewnie jak z bicza strzelił. Bylebym nie przespała całego konwentu.

Znalazłam swoje zakolanówki i podejrzewam, że jeszcze się w nich pojawię na jakichś zdjęciach :3 Zdjęcia na pewno trafią mi się jeszcze w tym tygodniu. Przy tak pięknej pogodzie *O*




Lamboś~ <3
Będę ładnym Lamboszkiem?

środa, 31 lipca 2013

|0086| Miał być rysunek, TO JEST.


Noriś mnie przekonała. (wybacz zdrobnienie :3)
Narysowałam dzisiaj coś takiego:

Hah! Zaskakująco dobrze mi to wyszło xD

Pozostaje mi to albo pocieniować jakoś ładnie, albo pokolorować, ale z moimi zdolnościami do tego drugiego mogłoby być kiepsko xD

Łojezu!
Tak to dzisiaj wyglądało.
"-Nawet nie próbuj znowu mnie rysować.
-Dlaczego? Przecież cię uwielbiają!
-Takiego! 
-Nie bij, nie bij!"
No i uderzył, bolało ;-;
ALE TO NIC!
ODGRYZŁAM SIĘ RYSUNKIEM<3
Jak ja uwielbiam robić mu na złość.
On mi też swoją drogą - zjadł MOJĄ CZEKOLADĘ.
A tego mi się nie czyni... Ci wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.

Od soboty zaczynam dwa tygodnie urlopu. Do wypłaty jeszcze mi sporo zostało, więc nie zabaluję.
Chociaż... Może~
Już mam plany na weekend.
Jeśli będzie pogoda, w końcu pojadę nad jezioro. Popływać. Mmm~ Uwielbiam wodę. Może nie tak jak bohaterowie anime Free!, ale coś jest w tej ich logice.

NIOCH!
Jeszcze trzy tygodnie do konwentu OMAKAI 2.
Wejściówka opłacona, instant cosplay jest. Poszukam jeszcze w urlopie jakiegoś brązowego płaszczyka, albo chociaż koszulki i farb do malowania ubrań, coby domalować na koszulce krowie łaty :3
Tak, Lambo Bovino z KHR. Moja ulubiona postać, mój pierwszy i zapewne ostatni bish, do którego mam sentyment i na pewno nigdy nie zmienię o nim zdania.
Kiedyś trzasnę jego porządny cosplay. Kupię materiały i nawet jeśli miałaby mi pomóc mama z szyciem, zrobię to.
Zazdroszczę ludziom, którzy w tak łatwy sposób mogą zdobyć potrzebne materiały.
Ja sama musiałabym chyba jeździć po pasmanteriach całego województwa, żeby je zdobyć.
Przydałby się jakikolwiek przygotowawczy poradnik dla takiego laika, jak ja xD

DOBRA!
Więcej potem!
Czas na spanie.
Ciao~ 

niedziela, 28 lipca 2013

|0085| Urlopowy przedsmak.

Wasz Aikooś wyglądał ostatnio tak.
Wolna chata przez weekend? 
Kto by tak nie chciał.
Już w piątek zrobiłam grilla. Wypiłam góra dwa piwa i więcej się nalatałam za sprzątaniem i donoszeniem żarcia, niż za samym chilloutem.

Na drugi dzień strasznie bolała mnie głowa, aż mnie mdliło.
A to dlatego, że te piwa wypiłam na zmęczenie i pusty żołądek - jak wcześniej wspomniałam, nie miałam opcji, żeby usiąść i odsapnać.
Więcej się nawkurzałam, niż nabawiłam, ale były też takie momenty, dzięki którym miło wspominam wieczór.
Przede wszystkim część gości okazała się bardzo pomocna, nawet jeśli szło o ogarnięcie śmieci, czy wyzbieranie butelek po piwie i wrzucenie ich do jednego worka.
HAH!
Jest tak gorąco, że nie chce mi się nawet wypełnąć z domu na głupiego papierosa.

Rysowałam! 
Obyło się bez Nathana, bo ostatnio nie wygląda za ciekawie. Tłucze się gdzieś po nocach i wraca poobijany. Mimo tego naszego sojuszu, jakoś nie bardzo mu się goją te wszystkie siniaki.

W ogóle powiem Wam, że mi się urosło. Doszły mi trzy centymetry, co daje mi 179cm wzrostu na chwilę obecną. Czyżbym jeszcze rosła mimo swojego wieku?
Wiecie, prawie 1,80 m + ładniejsze buty na obcasie nawet na głupią imprezę i wszyscy są ode mnie niżsi xD

DODAM JESZCZE, że zdjęcie, które widzicie w notce tak mi się spodobało, że zaspamowałam nim swoje stronki xD
Ktoś na temat tego zdjątka powiedział mi, że wyglądam podobnie do Gnijącej Panny Młodej. Musiało mi się schudnąć z twarzy, co nie? Chyba widać różnicę. Sama nie wiem. W ogóle coś dziwnego się dzieje z moim ciałem ostatnio. Chudnę, rosnę, a nie chcę ani jednego, ani drugiego xD
CIAŁKO, STAPH!

Nie mam nawet żadnego ambitniejszego pytania dla Was.
No, już wiem!
Narysować coś dla Was? :D

niedziela, 21 lipca 2013

|0084| WRÓBLE RZUCAJĄ FIREBALLAMI








OD RAZU CZUJĘ, ŻE SĄ WAKACJE.
A to dlatego, że co weekend czuję się taka wypoczęta i aż nie chce mi się siedzieć w pracy. Naprawdę.

Jeszcze dwa tygodnie i mój urlop się zacznie :D
Zamierzam gdzieś wyjechać.

Jeśli nie w pierwszym, to w drugim tygodniu urlopu.

Ech! Byleby starczyło mi wypłaty po tych imprezach xD

JASNE!
Przesiedzę cały urlop w domu, bo po co mi by było gdziekolwiek wyjeżdżać?

W ogóle - planuję sobie pojechać na zakupy. KSIĄŻKI! MANGI! GRY!
Przeznaczę na to sporą część pieniędzy i wcale nie mam zamiaru się dobrze ubrać. Nie lubię chodzić na zakupy. Prędzej wzięłabym się za stworzenie jakiegoś cosplay'u ;-;

JADĘ NA OMAKAI!

Już oficjalnie, bo wpłaciłam pieniądze.

Zakombinuję tak, że zrobię sobie 23 sierpnia wolny. Jako, że wykorzystam tylko dziewięć dni urlopu wypoczynkowego na dziesięć potrzebnych. CÓŻ...
Muszę pogadać na ten temat z kierownikiem. Może coś uda się załatwić.
Teoretycznie 15 sierpnia jest dniem wolnym od pracy. Nie moja wina, że tak mi to wypadło x3

Dawno nic nie rysowałam ;-;
ARTBLOCK.
NATHAN MI ZABRANIA.
Bo jak to stwierdził: "Nie pozwolę Ci, żeby inne za mną sikały."
Tia... Ja doskonale wiem, że on się z tego cieszy. Zawsze gdy to powtarza w jego oku pojawia się taka dzika iskra satysfakcji.  Niech ma, to co lubi.
Niepotrzebnie się  z tym ukrywa, bo niby jest honorowy.
NIECH MU BĘDZIE!

Hah.
Co do poprzedniej notki~ 

Naprawdę cieszylibyście się z przeniesienia do takiego magicznego świata? Jak dobrze pamiętam, ktoś z Was napisał, że fajnie by było, gdyby w tym magicznym świecie był facebook i blogspot xD
Doprawdy.
Zadałam to pytanie większej liczbie osób, na asku. Odpowiadali tak samo. Za nic nie wróciliby do rodziny, jakakolwiek by ona nie była.
Rajcowaliby się magią, która ich otacza, napierdzielaliby się jak magowie pod blokami itd.
Jedna jedyna osoba odpowiedziała, że na początku byłaby skołowana przeniesieniem. Ewentualnie z czasem przekonując się do drugiego świata.

Ja sama też nie wiem, jak bym zareagowała. Załóżmy sobie, że świat magii w naszej głowie w ogóle nie zgadza się z tym, do którego się przenieśliśmy. Nie bylibyście zdezorientowani, przerażeni tym wszystkim? Ja bym była. Obce istoty, mówiące twoim językiem, albo Ty, mówiący ich językiem instynktownie.
Dziwne, prawda?
Niesamowite, prawda?
A to dopiero początek.
Na pewno z czasem przyszłaby mi na myśl idea o pozostaniu w tym świecie. Za bardzo byłabym skołowana i nie wiedziała co robić przez większość czasu. Bałabym się wyjść gdziekolwiek, żeby nie spotkać jakiegoś niebezpieczeństwa na swojej drodze. Bałabym się, że się zgubię i nie będę mogła znaleźć drogi powrotnej do miejsca, w którym przebywam.
Jednak czasem przewagę we mnie zyskuje zgrywanie bohatera. Odsuwam swoje lęki na bok i idę przed siebie. Tak. To jest niesamowite uczucie. I pewnie dzięki temu, oswoiłabym się z dzikim, tajemniczym, nieznanym mi światem.

Rozpisuję się.
Na takie tematy mogłabym pisać całe rozprawki.


Do zobaczyska!
Ja ne~ :3


niedziela, 14 lipca 2013

|0083| TAKBARDZOSIĘCIESZĘ!




Niepocieszony Nathan.
A nawet wściekły xD

Wiecie przecież, że bardzo cieszy mnie każdy komentarz :D Widzę, że w ostatniej notce spodobał Wam się mój Nathan.

BARDZO SIĘ CIESZĘ!
I nie mam pojęcia jakim trafem, na mojego bloga zaczynają trafiać nowe osobistości *O*
Cieszę się JESZCZE BARDZIEJ I DZIĘKUJĘ WAM SERDECZNIE :D

A teraz powiem tak, miałam zastój z weną xD
W szale twórczym stworzyłam trzy szkice, wszystkie z udziałem pana wyżej wymienionego. Kawał skurczybyka z niego.
NO, ale jak tu go nie kochać? D:

Po prostu się nie da xD
Wiecie, co?
Dawno nie pisałam nic z mojego fanficka do Assassin's Creed. Nie tęskno Wam za tym?
W ogóle mam taki dziwny zastój @_@ JESTEM TYM PRZERAŻONA!


BTW!
Wyobraźcie sobie, że zainstalowałam sobie Dreamfall: The Longest Journey na kompie. Dwie bite godziny wojowałam ze sterownikami i zgodnością systemową, bo Windows 8 to trochę za nowy system dla produkcji z 2006 roku.
W końcu ściągnęłam pewną łatkę i działa!
Pięknie *O*
Najlepsze jest to, że za trochę mniej niż półtora roku wychodzi kontynuacja historii!
POLECAM ZAGRAĆ W TĄ GRĘ!





The Longest Journey to seria naprawdę pięknej i fascynującej fabuły okraszonej sporą nutą tajemniczości, intrygi i magii przede wszystkim. Nie obejdzie się też bez widoków rodem z sci-fi.
Zakłócenia powodujące Awarię w świecie Markurii, sprawiają, że do świata technologii zaczynają się przedostawać dziwne zjawiska, zaczynają dziać się dziwne rzeczy, wprawiając ludzi metropolii w przerażenie.




Dacie wiarę, że przewijają się tutaj tak kontrastujące widoki?

W TO TRZEBA ZAGRAĆ! I CHYBA SOBIE ZASERWUJĘ WIECZOREK Z TĄ GRĄ 8D
A może napiszę coś w tych realiach? Wątków nie zabraknie. Wyobraźni również, bo wciągnęłam się w tą historię jak nigdy.

RANKING!
1. The Longest Journey (+kontynuacje)
2. Assassin's Creed(cała seria)
3. American McGee's Alice (+kontynuacje)


TO MOJE TOP 3 jeśli chodzi o ulubione produkcje. Widzicie jaki mam gust :D



A TERAZ PYTANKO!
JAK BYŁOBY WAM ŁATWIEJ? ŻYĆ W RACJONALNYM ŚWIECIE I NAGLE ODNALEŹĆ SIĘ W ŚWIECIE MAGII? CZY ODWROTNIE? JAK BYŚCIE NA TO ZAREAGOWALI?

:3



niedziela, 7 lipca 2013

|0082| Może zaprezentuję Wam mojego NATHANA

Raz!
Jego imię bardzo mi się podoba.
Dwa!
Ten człowiek mimo iż jest wytworem mojej wyobraźni, ma swoje miejsce w moim serduszku.
(głupi Aikooś zabujał się w wytworze swojej wyobraźni)
Trzy!
Wprost uwielbiam go sobie wyobrażać w różnych sytuacjach. Zazwyczaj towarzyszy mu jeden, zniesmaczony i niezadowolony wyraz twarzy, ale jak się uśmiechnie to cała akcja należy do niego.
Cztery!
Wiem, kiedy zaczyna coś kombinować.

Dziki błysk w oku, krzywy uśmieszek i za moment zaczyna się dziać to, co on sobie wymyśli pod tym czerwonym czerepem.
PIĘĆ!
Złośliwa, cyniczna, aspołeczna menda.
Wiem, laski na niego lecą xD
SZEŚĆ!
Charakterny gość z tajemnicami, TACY SĄ NAJLEPSI!
SIEDEM!
Uwielbia rozrabiać na wszelkie sposoby, odgraża się, co często kończy się na rękoczynach (:3)
Niestety jemu też się często obrywa. Zwłaszcza jego męskości xD
OSIEM!
CZARNE OCZY. WKURWIONE OCZY. POŻERAJĄCE OCZY. TAK. TO CAŁY ON.
W tych oczach kryje się niejedna myśl i niejeden podtekst w najmniej oczekiwanym momencie.


DZIEWIĘĆ!
Straszny zazdrośnik. Za jedno krzywe spojrzenie potrafi się rzucić na niedoszłego denata. Tak, na denata.
Okropnie nie lubi, gdy się rusza jego własność, ale potrafi się powstrzymać.
A MÓGŁ ZABIĆ.
DZIESIĘĆ!
Oto Nathan: 





MUSIAŁAM GO OPISAĆ CHOCIAŻ W KILKU SZCZEGÓŁACH!
Taki z niego dupek, że aż go kocham xD
Przesadzam?
Nie-e!
Nie da się.
Znajcie Aikoosia i jego skłonności do rajcowania się swoimi myślami xD




sobota, 6 lipca 2013

|0081|Ulubione rzeczy, ideały, magia wyobraźni~




Na pewno macie w zanadrzu coś co Was męczy swoją ciągłą obecnością w waszych myślach.
Zdziwiłabym się, gdyby tak nie było.
Swoje ulubione drobnostki?

Ja robiąc herbatę, wsypuję ją do ulubionego kubka i przeszukuję całą szafkę na sztućce w poszukiwaniu mojej ukochanej łyżeczki - innej niż cała zastawa. Tak bardzo można przywiązać się do rzeczy pozornie nic nie znaczących, sentymentalnych, tak błahych, że nie zwracamy na nie nawet uwagi.

Ulubiony długopis, podusia, kolczyki, maskotka, gest, grymas, uczesanie, gra, zdjęcie, czy wspomnienie.
Aż miło mi się robi, gdy zbiorę sobie te wszystkie elementy, które mogę znaleźć w domu i mogę sobie na nie popatrzeć, pomyśleć.

TAKIE TAM PRZEMYŚLENIA.
Spokojniejsze xD

A ideały?
Tutaj moja wyobraźnia działa w najlepsze xD
Myślisz ideał w mniemaniu - mówisz, że chodzi o ideał mężczyzny, gdy patrzysz na samotnego Aikoosia.

Tak. Wyobrażam sobie mój ideał jako mężczyznę dojrzałego, inteligentnego, przy którym będę się czuła bezpiecznie, nawet jeśli sama dałabym radę się obronić.
Nawet jeśli byłby dla mnie złośliwy, cyniczny, momentami potrafiłby się jednak zachować jak na prawdziwego romantyka przystało. Już mi nie chodzi o pamiętanie o rocznicach, zapraszanie na kolacje, obrzucanie prezentami. Naprawdę, nie o to chodzi. Ja nie przywiązuję uwagi do takich rzeczy, skoro mam problem z rachubą czasu jakiegokolwiek o.o



Mimo wszystko musiałabym przy nim poczuć to COŚ, nawet jeśli cały czas jakimś cudem pakował mnie w kłopoty.


WYOBRAŹNIA ZNÓW DZIAŁA MI W NAJLEPSZE.

No, to czas się pożegnać na chwilę, bo wszystkie podpunkty zawarte w tytule notki mam już obcykane xD
Wiem, że zaledwie liznęłam temat, ale inaczej nie potrafię o.o

poniedziałek, 1 lipca 2013

|0080| Osiemdziesiąty post o.o

TO STRASZNIE DUŻO!

Wiedzcie, że o Was pamiętam :3
Ja się jeszcze nie raz odezwę.

Na moim nowym laptopie przeszłam już jedną całkiem świeżą grę. Mianowicie Assassin's Creed III.
Connor Kenway może faktycznie nie jest najciekawszym z protagonistów tego uniwersum. Gra może faktycznie jest z grubsza naciągana, jeśli chodzi o fabułę. Brzmi jak odgrzewany kotlet. Wybij wszystkich, którzy zarżnęli ci rodzinę, albo się do tego przyczynili w jakiś sposób.

Faktycznie, zemsta może prowadzić do czegoś większego. Priorytety mogą się zmieniać, ale nie tutaj chyba.
Mimo wszystko zachwyciła mnie muzyka i wykonanie gry, choć system walki był banalny i wystarczyło chwilę pobiegać, unikając ciosów, żeby odnowił się pasek życia. Za łatwe!

Czekam teraz na Black Flag! Czwarta część mojej ulubionej serii. Naprawdę czasem myślę, że mogłabym sobie wytatuować asasyński symbol na nadgarstku i najpewniej tak zrobię. Niech no trafi mi się urlop i zaoszczędzę więcej pieniędzy :3

Wena na pisanie "pojawia się i znika". Mam czasami takie przebłyski, że mogłabym coś wyczarować z Nathanem, ale coś mnie powstrzymuje.
Komentarz znajomej do ostatniego rozdziału mojego opowiadania brzmiał mniej więcej tak: " a ja to lubię te twoje podchody, niby coś jednoznacznego, ale tak się bawisz tym wszystkim" - sama nie wiem, czy dokładnie o to mi chodziło. Wiedzcie jednak, że nie będę w nieskończoność bawić się w te podchody x3

DOKŁADNIE. Kiedyś nadejdzie czas na coś pikantniejszego! Najpierw tylko Nathan będzie musiał dorosnąć do roli mężczyzny.

XDD

Wiecie... Coś ze mną nie tak. Mam wymyślonych przyjaciół, odwiedzają mnie postacie z anime i w ogóle jestem ostatnio taka... nadpobudliwa.

JESZCZE COŚ!

WESOŁYCH ŚWIĄT!
W KOŃCU MACIE WAKACJE! (szczęściarze, psiagomać ;-;)

niedziela, 23 czerwca 2013

|0079| CYKLOPKIIKONIECKLOPKA.

 A teraz, specjalnie dla Was dodatkowa publikacja z Aikoosiowych Tworów: 
wzbogacone o "animusowe tło", które mi w ogóle nie wyszło.
No, cóż. Trochę mi się zamuliło ostatnimi czasy, bo nic nie napisałam. Nie odpowiadałam na komentarze.
ALE WIECIE, że jak się ma nowy sprzęt to się chce go sprawdzić. XD

Dziękuję za wszystkie gratulacje, zazdrości etc. Sama mam z tego cholerną satysfakcję, bo to pierwsze zakupione przeze mnie samą przedmioty.

Za takie itemki byłam zdolna zrobić wszystko, a udało mi się po kilku miesiącach pracy.
Wiecie, że to już cztery miesiące? Cztery miesiące jak pracuję jako krojcza? Czas leci.
Tracę rachubę w dniach tygodnia xD
Codziennie budzik na tą samą godzinę, czasami podjedzie inny autobus. Ta sama droga do pracy, to samo stanowisko pracy i te same twarze od czterech miesięcy.
DAJĘ RADĘ ;-;

Ale utrzymam się, bo w końcu to tylko praca. Chcę jeszcze trochę pożyć, a od piątego sierpnia mam dwutygodniowy urlop. Dziwię się, że już mi przysługuje. No, muszę się przygotować na wyczerpujące, letnie zapierdzielanie w dusznej hali przy kilkudziestostopniowej temperaturze.
A potem się wszyscy dziwią, że nie chce mi się z domu wychodzić po południu, kiedy ja nawet nie mam siły D:

No, ale dobra! Weekend zapowiadał się ciekawie, a w rzeczywistości siedziałam w domu z bólem brzucha. Nie znoszę tego.
Z DWOJGA ZŁEGO LEPIEJ W TĘ STRONĘ.
W końcu mogło mnie złapać w tygodniu, w pracy. Niestety wtedy nie byłabym taka wydajna.


Wcale nie dziwi mnie fakt, że ludzie gadają, że nie mam normalnych znajomych, że moje życie towarzyskie sięga poziomu zerowego. Wiem, jestem tego świadoma, ale sam fakt, że tak gadają jest ciężki do zniesienia.
Przeszkadza im coś chyba bardzo mocno, a jestem pewna, że mówią tak o mnie osoby, które znam lepiej niż im się wydaje.

A w sumie, w dupie mam ich wszystkich xD
Jestem no-lifem i dobrze mi z tym xD
PRZYNAJMNIEJ POTRAFIĘ NORMALNIE OBSŁUGIWAĆ KOMPUTER. XD



środa, 19 czerwca 2013

|0078| TABLET! SPRZĘTY! OMG!


Niach niach :3
Mam tablet i już Wam pokazuję moje dzieła. Ten, kto obserwuje mnie na fb widział już trzy rysunki na nowym sprzęcie. I w zasadzie na razie mam tylko trzy rysunki. Czyli rysunek dziennie to jeden dzień treningu ^.^






Wah! Mam tak dużo do ogarnięcia na nowym kompie, że nie wiem za co się zabrać *O*
Notka krótka, bo zaraz idę spać. JUTRO COŚ  NAPISZĘ :D
BARDZIEJ TREŚCIWEGO.
POSTARAM SIĘ :D

niedziela, 16 czerwca 2013

|0077| GRATY

Mój komputer padł śmiercią gwałtowną i tragiczną.
Tablet jeszcze nie przyjechał. Znaczy, przyjechał, ale nastąpiła pomyłka z formą płatności.
Od piątku nie mogę znaleźć miejsca dla siebie. Tak byłam przywiązana do komputera - może nawet uzależniona.
PRZEPADŁO!
Wszystkie zdjęcia, kolekcja artów wszelakich, gify z RDJ. Nieopublikowane fragmenty opowiadań!!!
T^T

Nigdy nie miałam takiego doła.
ALE!
Jadę po nowy sprzęt w poniedziałek. Mam nadzieję, że za dobrą cenę uda mi się zgarnąć jakiś lepszy sprzęt na którym ze spokojem będę mogła grać w moje ukochane produkcje. Wkopię się w raty.

DAM RADĘ! W końcu się mogę usamodzielnić :D
Kupić coś za swoje pieniądze!
A tym czasem, spróbuję coś narysować, albo napisać. Zeszycie! Nadchodzę!
Szykuj się na molestowanie długopisem.
Miła odskocznia.

Do zobaczyska! Zapewne wtedy, kiedy już będę miała nowego laptopa.


Pamiętacie moje jedno zdjęcie? Jak wychodzi mi przeciąganie rzeczywistości na  inny styl? :3

poniedziałek, 10 czerwca 2013

|0076| AIKOOŚ BĘDZIE MIAŁ TABLET!



TAK JAK PLANOWAŁAM!

Wybił sądny dzień Wypłaty, z której jestem naprawdę zadowolona :D
I moją pierwszą zachcianką był KEBAB! A potem zasiadłam przy komputerze i po krótkich oględzinach stwierdziłam, że zaryzykuję kupnem. Zyskam, a moje pieniążki nie pójdą na marne chipsy, piwsko i inne chwilowe zachcianki :3
Także najpóźniej za tydzień powinnam dostać mój wymarzony tablet *u*
Następna w kolei jest bluza na zamówienie:
Ale chyba skuszę się na asasyńską biel. Chociaż czarna wygląda zajebiście *o*




Jednak klasyk to klasyk. Pozostanę przy bieli :3
Ale to zakup na lipiec. Na chłodniejsze wieczory :)
Mwah! 
Ale będę Wam spamować!

I wiecie co? 
Wrzucę Wam tu fragment opowiadania i zapraszam serdecznie do czytania go na drugim blogu:



"-Jeszcze za tym zatęsknisz.- westchnął ciężko. Przysunął się do niej i uniósł jej brodę.- Spójrz na mnie, Aguś.- to zdrobnienie wywołało u dziewczyny przypływ mieszanych emocji. Poczerwieniała na twarzy, znów w jej oczach pojawiły się łzy. Pokręciła głową, zacisnęła zęby, żeby znów się nie popłakać. Opuściła głowę. Pięści przycisnęła do oczu. Czy te jego słowa oznaczały, że może być jeszcze gorzej niż dotychczas? Wypuściła powietrze z płuc. Nathan dłoń, którą przed chwilą trzymał jej brodę położył na głowie dziewczyny, przysuwając się jeszcze bardziej.- Damy sobie radę, inaczej sam cię utłukę, jeśli się poddasz.- wysyczał. Nie było jednak w jego głosie tak wyraźnej groźby. Bardziej dało się odczuć troskę.- Zero za jakiś czas powinien nas znaleźć.- dodał, rozglądając się jeszcze raz po niebie.- Nie robi się za ciekawie.- Nathan.
-Co?
- Jak ty nad tym wszystkim panujesz?- wydukała.
-Nie widać? Odreagowuję.- odparł, nie myśląc wiele.- Spójrz na mnie.- zmrużył oczy, nachylając się bardziej w jej kierunku. Gdy tylko na niego zerknęła dotknął jej czoła swoim.- Myślisz, że dlaczego jestem taki narwany?- uśmiechnął się krzywo.- Daj buziaka.
-Spadaj.- sarknęła.
-Bo z bańki.- zmrużył złośliwie oko i ściągnął brwi, odsuwając głowę na kilka centymetrów.
-Chciałbyś!- krzyknęła, łamiącym się głosem. Parsknął śmiechem gdy zapiszczała niekontrolowanie.
-Ohoho! I jak tu cię nie kochać?- zachichotał, opierając głowę na ramieniu i wpatrując się w jej twarz, która poczerwieniała jeszcze bardziej. Teraz od Agnieszki biły takie fale gorąca, że dziewczyna sama nie wiedziała, co zrobić. Złośliwe spojrzenie Nathana spowodowało, że dziewczyna fuknęła, odwracając się w przeciwnym kierunku i odsuwając od niego o jakiś metr.
-Nie da się.- prychnęła.
-Nie? Oboje doskonale wiemy, co jest na rzeczy. Po cholerę się przed tym bronisz?
-A ty po cholerę jesteś takim zazdrośnikiem?
-Dla zasady.- syknął.
-Właśnie, dla zasady!- powtórzyła. Zaczęła bawić się kamykiem, który leżał obok jej stopy."
- fragment  pochodzi z mojego autorskiego opowiadania o banalnej nazwie "Na  łańcuchu"
<kliknij tutaj, aby przejść do opowiadania>

Czekam na opinie odnośnie tej opowieści. Jeśli ktoś ma energię na odrobinę wytrwałości i - mam nadzieję, uczestniczeniu w akcji, zapraszam serdecznie!
Widzę, że przez brak mojej aktywności, co do rozdziałów, zwyczajnie straciłam czytelników ;-;
Trochę to boli.
Nadrobicie za nich? :3
Do uczytania!


sobota, 8 czerwca 2013

|0075| NIOCHNIOCH!




TUDEJ IZ PRITY DEJ~
Mimo iż nie mam już nic z wypłaty, a dzisiaj mamy Święto Gminy. Nic to, pójdę się wytańczyć.
Naprawdę lubię takie imprezy. Można się wyszaleć w całkiem sympatycznym towarzystwie.
I tak, jak nie lubię muzyki disco polo, czy biesiadnej, tak bardzo dobrze się bawię :D
Dziwny paradoks.

W OGÓLE WCZORAJ WIDZIAŁAM SPADAJĄCĄ GWIAZDĘ! SPALIŁA SIĘ W POWIETRZU DOŚĆ NISKO. Musiała być spora, bo na końcu rozbłysła takim białym światłem i w zasadzie ten rozbłysk był wielkości księżyca, gdyby był o połowę mniejszy. Coś pięknego!
Coś takiego widziałam na żywo po raz pierwszy i mam nadzieję, że dzisiaj też się to powtórzy.

WYPŁATĘ CHCĘ! CHCĘ JAK NAJPRĘDZEJ COŚ SOBIE KUPIĆ, NO!
MUSZĘ POODDAWAĆ DŁUGI.
Oddać mamie pięćdziesiąt złotych za spodenki i nowe słuchawki do MP3.

Gdzieś mi zniknęła jedna zakolanówka ;-;
Awwshiet. Szkoda, bo ładne były ;__;
Będę musiała pobawić się w militarną sesję zdjęciową. Podarte manatki, brud, seksapil i karabin maszynowy xD LOL!
Przeszłoby? Musiałabym się zaopatrzyć w jakieś fajne gogle. Usmarować czymś. Wah! Mam tyle pomysłów a wyjdą lamowato.

Wiecie, co? Tyle osób pisało mi, że jestem fotogeniczna. Za co szczerze dziękuję :3
Ja zwyczajnie wygłupiam się przed obiektywem. Najwidoczniej z głupotą mi do twarzy xDDD



NIOCH!

niedziela, 2 czerwca 2013

|0074| Sesja na dzień dziecka!


No, to teraz pokażę Wam moją grzywkę. 
Szału ni ma! 
Bo kręcą mi się włosy xD
Przynajmniej widać na niektórych zdjęciach, że włosy są fioletowe xD (jakby nie patrzeć taki był zamiar)
No to przejdźmy  do rzeczy :D








^ Tam dziecięce |  Tu poważniej v



Tyle mojej twarzy!
Macie dość na następne kilka miesięcy. Na pewno x3


sobota, 1 czerwca 2013

|0073| LEWORĘCZNY AIKOOŚ.

Moja lewa rąsia :3


"1. Leworęczny to mańkut, lewus, sulan a w różnych regionach Polski: lewszun w gwarze białostockiej, szmaja, szmania, śmania w gwarze poznańskiej

2. Leworęczni myślą szybciej, szczególnie grając na komputerze, interpretując dużą ilość informacji lub uprawiając sport – ustalili australijscy naukowcy.

3. Połączenia między lewą i prawą półkulą mózgu są szybsze u leworęcznych – tak wynika z badań neuropsychologów.

4. Leworęczni są skuteczniejsi, gdy mają do czynienia z wieloma bodźcami np. w przypadku szybkiej interpretacji dużej ilości informacji, jazdy samochodem w dużym korku czy uprawiania sportu.

5. Leworęcznym łatwiej używać obu półkuli mózgu.

6. Większa sprawność prawej lub lewej ręki nie jest cechą typowo ludzką. Okazuje się, że ponad 30 proc. szympansów to mańkuty.

7. Naukowcy, badając grupę 268 szympansów odkryli, że co trzeci z nich to mańkut

8. Lewą ręką lepiej niż prawą włada aż 10 procent ludzi na świecie.

9. Osoby leworęczne lub mające wielu leworęcznych krewnych mogą się pochwalić znacznie lepszą pamięcią epizodyczną (zapamiętywanie zdarzeń) niż semantyczną (zapamiętywanie faktów)

10. Leworęczni częściej niż praworęczni mają skłonność do pewnych chorób, a także predyspozycje do określonych dyscyplin sportowych.

11. U leworęcznych dwie półkule mózgowe równomierniej dzielą się zadaniami.

12. Leworęczność czy praworęczność jest w pewnym stopniu dziedziczona.

13. Największe sukcesy w sportach zespołowych, takich jak koszykówka, piłka nożna czy rugby, mają zawodnicy, którzy równie sprawnie posługują się obiema rękami bądź nogami.

14. Leworęczni są ponoć bardziej przebojowi i emocjonalnie chłodni.

15. Często zdarza się, że osoba posługująca się prawą ręką ma skłonność do wykorzystywania w większym stopniu lewego oka, ucha lub lewej nogi.

16. Choć 80 proc. leworęcznych dzieci ma praworęcznych rodziców, to prawdopodobieństwo urodzenia takiego dziecka, gdy oboje rodzice są Leworęczni, wynosi aż 46 proc.

17. Ludzie nie przychodzą na świat lewo- lub praworęczni. Ta skłonność nasila się stopniowo wraz z ogólnym rozwojem dziecka.

18. Dzieci oburęczne z nieustaloną lateralizacją. – Mylą prawą i lewą stronę swojego ciała, nie potrafią odwrócić się we właściwą stronę ani wskazać stron świata, mają kłopoty z orientacją w nowym mieście i w lesie

19. Zmuszanie do posługiwania się prawą ręką wpędza dzieci w stres i dekoncentruje Naturę trzeba wspierać, a nie zwalczać – kategorycznie poucza rodziców psycholog Wojciech Brejnak.

20. Wieki temu leworęczność przypisywano magom, czarownicom i samemu diabłu, który ponoć chrzcił swoich wyznawców lewą ręką!

21. Lewą ręką posługują się angielska królowa Elżbieta II, książę Karol i książę William.

22.Gerald Ford wprowadził wiele usprawnień dla leworęcznych w Białym Domu.

23.Krzysztof Penderecki prowadząc orkiestrę, trzyma batutę w lewej ręce.

24. W starożytności postrzegano leworęczność jako dar bogów.

25. Wśród dzieci o wyjątkowych zdolnościach matematycznych jest znacznie wyższy odsetek osób leworęcznych niż w całej populacji.

26. W dawnej Japonii leworęczność kobiet mogła być przyczyną rozwodu.

27. W Stanach Zjednoczonych istniał przez długi czas obowiązek rejestracji leworęcznych, co sprawiło, że w bardzo krótkim czasie liczba leworęcznych gwałtownie spadła.

28. Do lat siedemdziesiątych XX wieku przestawiania leworęcznych na prawa rękę było powszechną praktyką. Rodzice, dziadkowie stosowali przeróżne techniki by przeorientować dzieci, np. zmuszano je do pisania prawą ręką, do trzymania w prawej ręce sztućców, nierzadko w trakcie jedzenia przywiązywano im na przykład lewą rękę do ciała lub do krzesła, bandażowano ją, zakładano rękawiczkę a nawet gips.

29. Badania nad piśmiennictwem sugerują, iż w cywilizacjach starożytnych człowiek był leworęczny. Pismo egipskie, arabskie czy chińskie stosuje zapis sprzyjający leworęczności (od prawej do lewej lub kolumnami z góry na dół, również od prawej do lewej).

30. Naukowcy wykazali, że kobiety leworęczne częściej zapadają na raka piersi.

31. Większość gatunków ślimaków morskich ma muszlę skręconą zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, ale istnieją również te o przeciwnie skręconych (odpowiedniki leworęcznych wśród ludzi). Co ciekawe okazało się, że właśnie te drugie mają większe szanse na przeżycie w konfrontacji z krabem, czyli napastnikiem. A dlaczego? Kraby są praworęczne (czy raczej prawoszczypcowe:)), a więc dużo trudniej radzą sobie z nietypowo skręconą muszlą (na podobnej zasadzie Leworęczni mają problem z używaniem standardowego otwieracza do konserw). Przyroda zatem wie, co robi

BONUS: Bogini Atena trzymała węża w lewej dłoni."


-powyższe fakty zapożyczyłam z profilu koleżanki ^^




Tak jest, Aikooś jest leworęczny, moi drodzy.
Mam nadzieję, że te kilkadziesiąt punktów na starcie Was nie przeraziło. Te fakty są o tyle ciekawe, że o każdym z nich słyszałam jeśli nie w internecie to w programach historycznych, albo nawet od rodziców.
No i muszę poprzeć kolejno punkty: 2, 4, 5, 9, 14.
Punkt 20 i 24 są interesujące. Przyprawiają mnie o przypływ emocji, bo może moje specyficzne zainteresowania są też uwarunkowane tym, że jestem osobą leworęczną? Kto wie? Mam zagwozdkę na resztę dnia. Naprawdę :D

O punkcie 28 słyszałam od mamy. Gdyby nie te techniki w latach 60' / 70' XX wieku - mój tata byłby leworęczny. Do tej pory specyficznie wykręca rękę, żeby mu było wygodniej. :3

Badania nad piśmiennictwem: punkt 29 :3 to jeden z powodów dla których interesuje mnie też Japonia. Taki drobny związek tej kultury z moją przypadłością. Niestety pisać po japońsku nie potrafię do tej pory ;-;

Więcej ode mnie? Nie uważam się za jakąś specjalnie genialną osobę, choć czasem coś, co mi ktoś próbuje tłumaczyć, jest dla mnie oczywiste, a inni muszą jeszcze dwa razy dodatkowo o to zapytać.
Nie, nie przechwalam się teraz. Po prostu załapuję większość rzeczy znacznie szybciej niż inni, zdolność do szybkiej umiejętności łączenia faktów (to myślenie epizodyczne) też jest moją mocną stroną, choć kiedy mam to przekazać, to w mojej głowie jest tyle myśli, że nie potrafię się wysłowić, bo mam za dużo informacji do przekazania, a dezorientuje mnie to, że nie wiem od czego zacząć.
Taką przypadłość widać nawet tutaj w tych moich notkach. Czasami myślę, że moje pisanie jest na tyle chaotyczne, że nie da się tego czytać. A tu wiele komentarzy od Was, że to jest interesujące.
Powiedzcie mi tylko, czy to jak piszę aż tak przybliża wam sposób mojego myślenia?
Jak byście mnie opisali przez pryzmat tych wszystkich notek? 


WESOŁEGO I OBŻARTEGO SŁODYCZAMI DNIA DZIECKA! *U*
Idę na piwo xD

wtorek, 28 maja 2013

|0072| Aikooś znów ma grzywkę

Tak jest! Zdjęcia nie mam, ale wygląda obiecująco :3
Tęskniłam za moją cieniowaną grzywką ;-; nawet nie wiecie jak bardzo!
D:

Borze Ciemny! Zastrzelę się, jeśli się dowiem, że w piątek po Bożym Ciele mam iść do pracy. =.=
Od początku tygodnia wyrywamy sobie pracę z rąk. Dzisiaj stałam przez osiem godzin w kurzawie i cięłam szmatki. To tak zwana likwidacja pokrowców. Fe! Śmierdzące, zapleśniałe szmaty ;-;

Narysowałam wczoraj Nathana! Pojawił się kilka notek temu. Dokładnie w notce |0065|.

Możecie już zerknąć na fanpejdża xD
Jak to przekomicznie brzmi xD
Ale kawałek Wam tu wrzucę, żebyście jednak tam zajrzeli.
Ot, chwyt marketingowy xD

Pozdrawiam!
I byle do weekendu ;-;

niedziela, 26 maja 2013

|0071| MÓJ FANPAGE!

-->AIKOSIOWE TWORY!<--
Teraz wasz drogi Aikooś będzie się dowartościowywał lajkami wszelakimi :3
Zapraszajcie znajomych, komentujcie :D
etc.

Ah, well, dzisiaj dzionek się rozpogodził. Chyba wyjdę na spacer.
Bo jest godzina 16 a mnie tam jeszcze nie widzieli @-@
Od wczoraj siedzę w dresie i nie wychodzę z domu. To smutne ;-;
Ale... W końcu i mnie należy się chwila spokoju, czyż nie?
Zjadłabym coś, ale nie chcę wydawać pieniędzy, bo naprawdę trudno jest przeżyć za 50 zł przez cały tydzień @_@

sobota, 25 maja 2013

|0070| Z czubka po dno.



Wczoraj rano w autobusie widziałam sobowtóra Jasona Stathama. Po południu, w trakcie drzemki śnił mi się Robert Downey Jr. NIE CHCIAŁAM SIĘ BUDZIĆ.

Ostatnie dwa dni w pracy to luz. Całe szczęście, bo nie wyrobiłabym z tym wszystkim kiedy boli mnie brzuch.
W nocy też mi się coś śniło. Było niemniej absurdalne jak większość moich snów. Widzę to przed oczyma, ale nie potrafię opisać, czując się przy tym tak... niesamowicie!


PSUJĄ MI SIĘ SŁUCHAWKI! D:
A nie mogę kupić sobie nowych ze względu na brak pieniędzy D:
JESZCZE TROCHĘ!
Czekam na wypłatę, kupię sobie Skullcandy, koniecznie czarne, dla audiofila, jakim jestem. Słaba jakość dźwięku mnie po prostu przeraża i sprawia, że mam łzy w oczach, bo moje uszy cierpią.
Nie wiem, co zrobię przez dwa tygodnie bez muzyki w autobusie @_@ Zeświruję, będę przybita jak cholera, a muzyka z wszechobecnych radioodbiorników mnie nie satysfakcjonuje.


Uch. Nędzna dziś pogoda ;-; Co powiecie na to, żebym założyła fp z moimi rysunkami na facebook'u? :3
Nudzi mi się, doprawdy.
Ale chciałabym się tym podzielić z kimś poza moimi znajomymi. Naprawdę. Brakuje mi takiego docenienia z  drugiej strony.

Wpadam w dziwną rutynę. Szlag mnie trafi, jeśli tak dalej pójdzie.
Dlatego muszę coś zrobić z własnym życiem.
Jam ci do siebie niepodobna. Może to przez pogodę, może przez comiesięczne zmiany nastroju, ale tak się zazwyczaj czuję. Niedoceniana. Staram się jak mogę wnosić do życia ludzi jak najwięcej uśmiechu, ale nie dostaję nic w zamian. Takie to bezinteresowne z mojej strony, że napomagam się ludziom, a później się od nich odsuwam, bo nie dostałam nic w nagrodę za tyle poświęconego czasu.
Tak było z dziewczynami na studiach. Roztrząsam sobie dość często te stare śmieci, poświęciłam na nie cały rok studiów, a odwdzięczyły się tak, że zostałam zupełnie sama. Odsunęły mnie na bok. Zabolało...

DOŚĆ!

Teraz pracuję. Staram się skupić na tym, co robię, ale moje życie i tak jest bezbarwne. Wtedy też zamykam się w moim muzycznym świecie i piszę, rysuję, tworzę swoje dzieła.
Zamykam się w sobie, bo nie potrzebuję przyjaciół...

Hm, czas poprawić sobie humor. Pójść po czekoladę, usiąść przy gorącej herbacie i zacząć tworzyć, odsunąć od siebie te ciężkie myśli.
A najchętniej pojechałabym do Torunia i porozmawiała z nimi. Ciekawe, czy któraś z nich jeszcze o mnie pamięta, skoro śmiały swojego czasu nazwać mnie przyjaciółką. ;___;

Smętnie, wybaczcie.

poniedziałek, 20 maja 2013

|0069| dziwna liczba posta, a Aikoosia coraz więcej

ZNALAZŁAM DWA ŁADNE ZDJĘCIA.
POCHWALEM SIEM!

I nie mam w sumie nic więcej do powiedzenia. Może mnie najdzie jutro (czyt. wtorek)
Zimowe, wiem, ale tak mi się to podoba :3

uśmiech No. 6 do aparatu xD

niedziela, 19 maja 2013

|0068| WYCIECZKA I GRILL

Jechałam wczoraj z kumpelami na wycieczkę. Rowerową. Pod las. Gdzie komary gryzą nawet dupami. Byłam tak zmęczona wchodzeniem na wzgórze, że nie mogłam ustać na prostych nogach. TAK SIĘ TRZĘSŁY.
To znak, że do asasyńskiej kondycji jeszcze mi daleko. Mimo to, na górę zaczęłam się wspinać jako ostatnia, a byłam na niej jako druga. Dosłownie moment po koleżance. A było ich jeszcze trzy xD

I NIE MAM DZISIAJ ZAKWASÓW!
I co? Mieliście mi wyrywać z ręki piwo, a wczoraj wypiłam dwa, na to zmęczenie po wycieczce. A chodziłam jak w zegarku. Nie chciało mi się spać xD

Szkoda tylko, że na grillu przed domciem nie załapałam się na karkówkę ;-;
Zachciało mi się łazić po wsi i kombinować drewno na ognisko, które i tak się nie odbyło.
Dzisiaj jest luz, jutro znowu do pracy.

Idę się poopalać, wygrzać dupę na słońcu, bo jak tak siedzę w tym wietrzonym pokoju, to aż mnie trzęsie z zimna D:

I tak już trochę moje nóżki opaliłam. Nie ma to jak pierwszy raz od zeszłych wakacji wciągnąć na siebie krótkie spodenki, które są luźniejsze niż ten rok temu @_@

EDIT (godz. 16:30)
W ogóle zaczęłam sobie rysować na sketchtoy~
http://www.sketchtoy.com/34085496 <- patrzcie na Nathana. W ogóle wrzuciłam nową notkę na drugiego bloga. Kierwa, krótki rozdział, ale nie wiedziałam jak to bardziej rozwinąć.
Kilka zdjęć ze wczorajszych widoków: 





P.S.
Robić cosplay żeńskiej wersji Lambo? :3