Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

piątek, 8 lutego 2013

|0016| Opowieść "Numbero Uno"


 Jedno z moich najdłuższych opowiadań. Na tej stronie znajduje się tom drugi, który jest w zasadzie tą samą historią, jaka działa się w alternatywnym świecie głównej bohaterki, która zapadła w śpiączkę.


Do tego opowiadania zainspirowała mnie moja własna wyobraźnia. Ponadto skłonił mnie do tego fakt, że człowiek, który zapadnie w śpiączkę śni dalej swoje życie, jak gdyby nic się nie stało, a po przebudzeniu musi uświadomić sobie, że to był tylko sen (być może tak dzieje się jedynie w niektórych przypadkach).
 Dlaczego to, o czym śnimy się nie spełnia? Dlaczego tak nie toczy się nasze życie? To zależy od snu, jaki nam się trafi, prawda? Na pewno nie chcielibyśmy trafić do koszmaru.


Fragment opowiadania (więcej w linku powyżej):
Nie otworzyłam oczu. Nie chciałam reagować na swoje imię. Chłopak był zmieszany. Nie wiedział od czego zacząć.
Chyba wyraźnie odczytał moje intencje i ruszył ku wyjściu. Nie mogłam mu tego zrobić. Wciąż byłam ciekawa, kim jest ten chłopak.
Chrząknęłam. Zatrzymał się. Otworzyłam oczy. Przy stoliku pod drzwiami stał On. Chłopak w czarnych włosach z czerwonymi pasemkami. Miał normalne, czarne oczy i zachowywał się normalnie. Nie pasowało mi to.
Wszystkie wspomnienia wróciły do mnie z impetem. Wszystkie wróciły, ale w formie filmu. Poczułam się tak jakbym dopiero go obejrzała, a ten chłopak był jednym z jego bohaterów.
Mój wyraz twarzy na jego widok musiał mówić sam za siebie. Sama nie byłam też przekonana, czy coś się zmieniło.
- Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha.- zauważył z ironią w głosie.
Tym samym wyrwał mnie z osłupienia.
- Hm...-szybko się opanowałam. Wzrok wbiłam w wyłączony telewizor. Postanowiłam uparcie się w niego wpatrywać.- Możesz mi powiedzieć...- zaczęłam ochryple.- ...Jak długo spałam?- chrząknęłam, chwytając się za gardło.
- Kończą się wakacje. Nie pamiętasz? Straciłaś przytomność w drodze do domu. Dzień po moim przyjściu do tej szkoły.
- Naprawdę? A gdzie reszta?
- Ryoko, Midori i Kita są na wakacjach. Norie...- zaakcentował z pewną odrazą.- Nie przychodzi tu, bo ma castingi. Makoto i Takashi dopiero, co wyszli. W chwili obecnej powinni być w połowie drogi do domów.
Westchnęłam.
- I... Tylko ty tu zostałeś?-szepnęłam.
- Zaoferowałem się ze względu na tych dwóch ostatnich. Bardzo przeżywają. Wyglądają jak duchy.
- Pierwszego dnia przyrzekłabym, że nie jesteś taki gadatliwy, a jednak. Myliłam się.
- No tak...- zamyślił się z lekkim uśmiechem na twarzy. Po chwili rozpromienił się jeszcze bardziej, podszedł do łóżka i usiadł na brzegu.
Spojrzałam na niego zdawkowo. Nie  zraził się tym.
-Pozory lubią mylić.- stwierdził coś, co dla niego było oczywiste.- Zraziłaś się do mnie dlatego, że zająłem miejsce twojej przyjaciółki?
-Trochę. Poniekąd dlatego, że siedziałeś ze mną na większości lekcji. Znaczy się, miałeś siedzieć. Teraz są wakacje.- zdziwił mnie fakt, że w takim stanie potrafiłam już logicznie myśleć.
-To może zabrzmi, jak tani podryw, ale... Coraz bardziej mi się podobasz.- uśmiechnął się łobuzersko. Wywołało to u mnie rumieniec i mimowolny uśmiech. Znów musiałam chrząknąć, by pozbyć się odczucia rurki w gardle i żeby opanować niektóre emocje."

Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu ten fragment -  jeśli tak jest, zapraszam po więcej na bloga.

4 komentarze:

  1. Awww *-* Tytuł świetny, intryguje. Co do opowiadania, jest świetne :D Zauważyłam tylko kilka powtórzeń, ale tak to nie ma w nim chyba innych błędów. Na tego drugiego bloga, wpadnę wkrótce, gdyż natenczas mam zbyt dużo roboty.

    Pozdrawiam: jellyday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę :3
      Cieszy mnie, że Ci się podoba *w*

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak mi się buźka uśmiała ! Mało tego, że mamy taki sam nick to jeszcze to jeszcze jesteś moją imienniczką ;>

    Co do opowiadania, to z wielką lekkością je się czyta. Na drugiego bloga też wpadnę :)

    I zapraszam do siebie ! ;]

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś, przeczytałaś? Zostaw komentarz, jeśli chcesz, oczywiście.
:3
Aikooś - czytelnik.