Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

sobota, 16 marca 2013

|0033| ASSASSIN’S CREED Z BLISKA


Tak! Przybliżę Wam nieco akcji i co i jak się tam dzieje, bo jak widzę, nie wiecie co w trawie piszczy w tym uniwersum.
Zapraszam do czytania.



Desmond Miles

FABUŁA I POSTACIE:
Fabuła kręci się wokół osobnika imieniem Desmond, który pochodzi z USA i jest barmanem. Pewnego dnia zostaje porwany przez tajemniczą organizację Abstergo Industries i wsadzony siłą do maszyny odczytującej wspomnienia jego przodków zakodowane w jego kodzie genetycznym. Jego przodkami są członkowie zakonu asasynów –   czyli zabójców.
Kiedy Desmond  Miles przebywa w Animusie (wyżej opisanej maszynie) wcielamy się w kolejno wedle części w postaci Altaira ibn al Ahada, Ezio Auditore da Firenze oraz Connora Kenway’a.
Cała trójka to asasyni i to wokół nich kręci się główna akcja. Oczywiście o Desmondzie można zapomnieć w trakcie rozgrywki, bo w AC i AC II pojawia się  jedynie w razie potrzeby. Dopiero w AC: Brotherhood możemy już opuścić Animusa i podreptać nim po okolicy. Wraz z kolejnymi odsłonami serii dowiadujemy się coraz więcej na jego temat, choć on sam nie za wiele o sobie mówi. Jednak wydarzenia, jakie zmuszają go do działania sprawiają, że w końcu musi uratować świat przed jego końcem poszukując  przedmiotów zwanych Częściami Edenu.

Altair

W części pierwszej, jak już wspomniałam Desmond jest porwany i więziony w laboratorium firmy Abstergo Industries, która w istocie jest przykrywką dla współczesnych Templariuszy. Tak więc przodek asasynów i zarówno jeden z nich jest wykorzystywany jako swoisty pendrive z danymi. Wcielając się w Altaira mamy za zadanie zabijać dziewięciu kolejnych Templariuszy wykonując zlecenia swojego mistrza w ramach pokuty za ignorowanie rozkazów. Działamy wtedy na terenie Jerozolimy, Akki i Damaszku w roku 1191. Im dłużej brniemy z Altairem w polecone nam misje, tym bardziej coś nam nie pasuje, a końcówka gry mimo iż jest dość sztampowa, pozostawia spory niedosyt i chce się więcej.












Ezio
W kolejnej części i jej dwóch następnych odsłonach mamy styczność z Ezio. Jest on młodym, włoskim szlachcicem, drugim synem Giovanniego Auditore, któremu przyszło żyć w czasach renesansu. Dla przyjaciół jest przede wszystkim dobrze wychowanym młodzieńcem, którego talenty interpersonalne pozwalają na skuteczne poruszanie się w wieloklasowym społeczeństwie włoskich miast. Poniekąd można również określić go, jako uwodziciela kobiet, w końcu to rodowity Włoch... Jednak Ezio ma również swoją mroczną stronę. W jego żyłach płynie krew asasynów, a on sam posiada niesamowity talent, dzięki któremu osiągnął mistrzostwo w sztuce zabijania.(po więcej informacji wejdź tutaj:
http://pl.assassinscreed.wikia.com/wiki/Ezio_Auditore_da_Firenze)


No i pokrótce o postaci z części trzeciej: Connor jest synem Wielkiego Mistrza Templariuszy, Haythama Kenway'ai kobiety z Mohawk Kaniehtí:io oraz wnukiem Asasyna Edwarda iTessy Kenway'ów. Dorastał wśród rdzennych Amerykanów, poszkodowany w dzieciństwie głównie z powodu starć z europejskimi kolonistami. Konflikty nasilały się aż w końcu koloniści spalili wioskę Connora.



RORGRYWKA:
Jesteśmy asasynami, mamy specjalne zdolności takie jak wspinanie się po budynkach, skakanie między nimi, umiejętności krycia się w tłumie i wykorzystywania otoczenia do zniknięcia. Do dyspozycji mamy również  Eagle Vision (Wzrok Orła) dzięki któremu, niczym dzięki instynktowi możemy odszukać i rozpoznać swoich wrogów, czy osobników od których możemy się czegoś dowiedzieć. Wzrok Orła to nie jedyna pozostałość i scheda po Tych, Którzy Byli Przed Nami - istotami zamieszkującymi Ziemię jeszcze przed ludzkością. Pozostawili oni ludzkości Części Edenu (wspomniane wyżej) dzięki którym można zapanować nad światem. Asasyni zostali wyróżnieni, bo mieli bronić tych części. Templariusze zaś chcieli je zagarnąć dla siebie, by władać nad światem na swój sposób. Tak naprawdę po obu stronach medalu nie jest kolorowo. Oba zakony walczą o to samo, jednak innymi sposobami, co czyni ich odwiecznymi wrogami. Z czasem i rozwojem technologii Templariusze zdobywają sojuszników i zdecydowaną przewagę.
Tak więc asasyn musi być dyskretny przez tą przewagę. Nie może zwracać na siebie uwagi. Otoczenie reaguje na niego różnie, w zależności od jego zachowania, więc to właśnie dyskrecja i umiejętność zniknięcia, wyparowania etc. jest tutaj przewagą nad Templariuszami, jakich jest wielu.
 Kto nie chciałby choć raz znaleźć się w skórze człowieka, który wspinał się , biegał i skakał po historycznych, zabytkowych budowlach i cicho, niezauważalnie wymordować kilka osób? To jest coś nowego. Zalatuje Prince of Persia, ale tylko odrobinę, jeśli chodzi o tę swoistą akrobatykę, bieg przez przeszkody czy parkour (jak zwał tak zwał).
Osobiście długo zabierałam się za granie, ale kiedy już zasiadłam przed tą serią, szybko stwierdziłam, że zostaję na dłużej.

TAKA IMPREZA! ZOSTAJĘ DO ŚRODY!
Przyjemna rozgrywka, dopracowane szczegóły, postacie historyczne takie jak Ryszard Lwie Serce, Leonardo da Vinci (w grze przyjaciek Ezio i główny pomocnik, jeśli chodzi o wyposażenie), Rodrigo Borgia, czy George Washington, oraz oprawa muzyczna wołają o głośny aplauz w stronę ekipy Ubisoft Montreal. Dla mnie jest to niesamowita seria, dzięki której historia przestaje być nudna i wręcz przeciwnie -  staje się zatrważająco ciekawa.
Dynamika, pościgi, ucieczki, dyskrecja, zacieranie śladów, pomoc uciemiężonym mieszkańcom, odbudowa miasta, rozwijanie zakonu. Coś pięknego!

I WANT MOAR!

Niestety na zagranie w AC: Revelations(ostatnią część z Ezio)oraz najnowszą, trzecią odsłonę serii nie pozwala mi mój sprzęt. Technicznie nie wyrabia i nie polecam niestety grać na słabym sprzęcie, ponieważ płynność akcji i refleks gracza znacząco wpływa na rozgrywkę. Bardzo często mamy do czynienia z rozwiązywaniem zagadek czasowych, gdzie zacinanie się komputerka bardzo przeszkadza. Jednak nie zrażajcie się do tego.
NAPRAWDĘ POLECAM ZAGRAĆ CHOCIAŻ W JEDNĄCZĘŚĆ I DAĆ SIĘ WCIĄGNĄĆ NA DOBRE.



Na koniec powiem Wam tyle, że nie jestem dobra w pisaniu recenzji. Starałam się Wam przybliżyć co nieco z fabuły i tego, jak się w to gra. Może te moje nieskładne zdania was do tego zachęcą.
Mam nadzieję! Będziemy mogli wtedy założyć kącik z pogaduchami na ten temat! *O*

2 komentarze:

  1. Przypomniało mi się że mój brat grał tą gre ;D
    PS. Piszesz świetne recenzje i nie oceniaj tak sb ;3;3;3;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze chciałam zagrać, ale odkąd konsola mi padła wciąż noszę po niej żałobę- już drugi miesiąc :c
    Kumpel tak się zachwyca AC, że i mnie wzięło xD Podoba mi się klimat (oglądałam gameplaye); podoba mi się Altair... Ja kcem z powrotem moją konsolę :c

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś, przeczytałaś? Zostaw komentarz, jeśli chcesz, oczywiście.
:3
Aikooś - czytelnik.