Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

piątek, 5 kwietnia 2013

|0043| CO POWIECIE NA...

źródło: deviantart


...WIĘCEJ FAN FICTION Z ASSASSIN'S CREED MOJEGO AUTORSTWA? :3


Niestety notkę o snach będę musiała przygotować jutro, bo nie za wiele czasu mam i energii.
Tak bardzo chciałabym napisać coś w typowym fantasy, ale nie potrafię. Kreacja świata przerasta moją wyobraźnię po stokroć, ale moja podświadomość radzi sobie z tym doskonale, więc jutro zrelacjonuję Wam kilka moich snów, które pamiętam, jakby się działy naprawdę.

POWIEM COŚ JESZCZE, UWAGA-JCIE!


Mam pomysł na na rysunek odnośnie spóźnialskiej wiosny, ale potrzebuję aktualki SAI'a (program graficzny), żeby móc to przerzucić na komputerową jakość arta. (Wyczuwam sukces tego arta)


Dobra, jadziem z koksem.
Czytajcie i komentujcie. Mam nadzieję, że się spodoba :3





II. Victoria

Wylądowała całkiem miękko. Samochód ruszył. Mężczyzna szepnął tylko, żeby nie wystawiała głowy poza liście.
-Jak na twój pierwszy Skok Wiary, to wyszło ci całkiem przyzwoicie.
-Skok Wiary?- rzuciła pytaniem w liście.
-To znak, że jednak przydasz nam się w szeregach asasynów. Nie każdy by się na to zdobył.
-Gonili nas nawet na dachu. Co innego miałam… To auto też może być ich!- poruszyła się niespokojnie.
-Nie, akurat to należy do mojej organizacji.
-Tych całych skrytobójców?
-W wolnym tego słowa tłumaczeniu, jak najbardziej. Jak się nazywasz, młoda?
-Marie. Marie Collins.

Jechali dosyć długo. Mogłaby się oczywiście zdrzemnąć, albo chociaż przymknąć oczy na moment, ale niestety myśli nie dały jej chwili spoczynku. Co z nią teraz będzie? Czy będzie musiała zostać w Paryżu na dobre i zapomnieć o swojej przeszłości? Po co chcieli ją porwać i po co pomagał jej w ucieczce zupełnie obcy i nie znający jej mężczyzna, który po akcji zapytał o to jak się nazywa? Wzbudził co prawda jej zaufanie, ale przecież to nie jest nic normalnego, tak sobie wyjść z wycieczki i zniknąć. -Jesteśmy na miejscu, wyłaź z wozu.
-Mhm.- mruknęła tylko, rozkojarzona, wyskakując z wozu. Za nią pofrunęło kilka liści, które wypchnęła swoim ciałem. Bluza przejęła ich zapach.
Rozejrzała się po sporej hali pełnej rur, pudeł, belek, gzymsów. Garaż i sala treningowa razem były przeogromne. Aż dziw brał, jak wielkiej budowli musieli się znajdować.
-Chodź. Przedstawię cię reszcie ekipy.- poprowadził dziewczynę do mniejszego pomieszczenia, oddzielonego od reszty hangaru solidną, betonową ścianą.
Wychodziło na to, że Marie będzie pierwszą kobietą w zespole. Na skórzanej sofie leżał blisko trzydziestoletni, czarnowłosy mężczyzna. Miał na sobie luźne dresowe spodnie oraz podkoszulek opinający jego wysportowane ciało. Marie nie zdejmowała kaptura z głowy, a w za dużej bluzie, luźnych jeansach i trampkach wyglądała na chłopaka. Leżący spojrzał na przybysza.
-To moja bluza! Oliver, znów zabrałeś moją bluzę, żeby ubierać w nią kolejnych przydupasów! – sarknął z niemałym wyrzutem, wznosząc oczy ku niebu. Oliver uśmiechnął się nieznacznie do Marie, która obserwowała wszystkich spod głębokiego kaptura, trzymając dłonie w kieszeniach bluzy. Kolejnych dwóch mężczyzn wkroczyło akurat do tego samego pomieszczenia.
-Czyżby nasz niezawodny Oliver znalazł nowy materiał na asasyna?- rozległy się głośne śmiechy po obu stronach Marie. Obserwowali ją, ale gdy spostrzegła błękitne poświaty, uspokoiła się nieznacznie.
Oliver nosił marynarkę. Ubrał się stosownie do wypadu do muzeum. Pozostała trójka chyba dopiero co się rozruszała.
-No, powiesz coś, młody?- szturchnął ją akurat wysoki blondyn z lekkim zarostem. Na sobie miał koszulę w kratę, rozpiętą nieznacznie. Ostatni z nich stracił zainteresowanie nowym członkiem w grupie.
-Zdejmij kaptur. Od teraz jesteś wśród swoich.- oznajmił Oliver. Marie wyjęła dłonie z kieszeni, zrzuciła z głowy kaptur i przeczesała palcami włosy, wyjmując z nich kilka zagubionych liści.
-No, no, Kurt. Co ja widzę? Twoją bluzę w końcu ubrała kobieta!- zakrzyknął blondyn. Marie, speszona, zaniemówiła.
-Marie, to są kolejno Kurt, Sinister oraz Jean. Ja jestem Oliver.
-Dzień dobry.- mruknęła. Oliver przeszedł między meblami, chwycił dziewczynę za rękę i zaczął prowadzić ją ku kanapie. Zrzucił nogi Kurta z siedziska, każąc mu zająć normalne miejsce, posadził dziewczynę na drugim, a sam usiadł na oparciu, wspierając podkurczoną nogę na stoliku obok.
-Młoda bez wahania wykonała pierwszy Skok Wiary. Idealnie jej to wyszło.- Oliver był z siebie dumny, mogąc przywołać to wspomnienie.
-Co w tym takiego?- odezwał się Sinister.
-Sin, to w tym takiego, że Marie miała zostać porwana przez Abstergo i stać się ich królikiem doświadczalnym.
-Obiekt numer dwadzieścia.- rzekła w zamyśleniu, dopowiadając sobie niektóre szczegóły, jakie przekazywał im Oliver.- Nazwali mnie obiektem dwudziestym.
-Ciekawe. Mówili coś jeszcze?
-Nie, nie. Jeszcze tylko tyle, że skądś kojarzę tego, który wydawał rozkaz ochroniarzom. To naprawdę jest tak poważna sprawa? Co z tym całym Abstergo?
-To tacy współcześni Templariusze. Porywają i wykorzystują asasynów, ostatnio zupełnie nieświadomych swojej historii, bo nie jesteśmy w stanie z podciętymi skrzydłami szukać ludzi. Abstergo wyciąga z nas wspomnienia naszych przodków, genetycznie zakodowane w naszych ciałach. Robią to w tej chwili na tak szeroką skalę, że są już o krok od znalezienia wszystkich Fragmentów Edenu. Potrzebują tylko nas.- wyjaśnił Oliver. Marie siedziała, wpatrzona w stolik i but szatyna. Próbowała sobie uporządkować te wszystkie myśli i odpowiednio zakodować nowo uzyskane informacje.
-Jako Asasyni działamy automatycznie na ich niekorzyść. Abstergo to tylko ich kryjówka. Zostawmy sobie szczegóły na później.- Sinister wtrącił swoje trzy grosze.- Najpierw musielibyśmy cię sprawdzić, bo nie każdy się nadaje, a zaczęliśmy od razu opowiadać o tych tajemnicach.- zacmokał. Właściwie, mówiąc jej to wszystko, odgórnie zapieczętowali jej przynależność do grupy.
- Gdybyś był wrogiem, miałbyś czerwoną poświatę.- dziewczyna zmrużyła oczy i rozejrzała się po pomieszczeniu. Podniosła się z miejsca i podeszła do ściany z naprzeciwka. Niewielki jaśniejszy obszar kazał jej się dotknąć.- Tu coś jest ukryte.- przetarła dłonią po powierzchni. Nie miała pewności, że tam coś jest, ale tak jej dyktowało czyste przeczucie.
-Powiedziałeś jej?- Sinister zwrócił się zaskoczony do Olivera.
-Coś ty. Sama odkryła to, gdy ochroniarze do niej podeszli. Zachowywała się podobnie jak teraz.- odparł, ratując się z opresji.
-Pojechałam z panem, bo mówił pan, że i tak mnie będą ścigać. To nie za duże ryzyko?
-Nie, dopóki możemy działać i już teraz zacząć cię szkolić. Im bardziej się do tego przyłożysz, tym większa pewność, że wyjdziesz bez szwanku z ewentualnej napaści. Damy ci odpocząć chwilę. Kurt, zaprowadź ją do swojego pokoju.
-Co?-spytali jednocześnie Kurt i Marie.
-Najpierw moja bluza, a teraz pokój?!
-Pies ogrodnika.- rzucił Sinister.- Więcej cię tam nie ma, jak jesteś, a i tak siedzisz całymi godzinami tutaj. Nie zbawi cię utrata kawałka pokoju.- podał rękę Marie i pociągnął ją za sobą na piętro mieszkalne.
-Odpocznij sobie. Wieczorem ktoś po ciebie przyjdzie. Trzymaj się, młoda.- zostawił ją samą w pokoju.
Jeszcze długo kręciła się po pokoju, nie wiedząc gdzie podziać wzrok i samą siebie. W końcu zasnęła na brzegu łóżka, będąc przykryta zdjętą bluzą, dopóki do pokoju nie wkroczył Kurt.
-Chodź. Sprawdzimy, czego chcieli od ciebie ci z Abstergo. Wstawaj.- zrzucił z niej bluzę bez ogródek. Ledwo drzemała, więc to postawiło ją na nogi.
Zeszła na dół posłusznie, przecierając po drodze senną twarz. Neutralna mina zrzedła jej, gdy kazali jej położyć się na dziwnie wyglądającej kozetce.
-Nic się nie bój. Trochę zaboli cię głowa na początku.- oznajmił Oliver spokojnym tonem. Zasiadł na krześle przy monitorze podpiętym do całego mechanizmu kozetki.- Wystarczy się zrelaksować i nie obawiać tego, co zobaczysz.- wyśpiewał.- Zamknij oczy, rozluźnij się. Pamiętaj, że z nami będziesz miała stały kontakt, przy odczytywaniu wspomnień.
Dziewczyna zacisnęła powieki, a po chwili mrok spod powiek został rozproszony jasnym światłem.
Stała teraz w zupełnie obcym sobie miejscu. Słońce raziło ją niemiłosiernie i musiała przed nim zasłonić twarz.
Była asasynem. Odzianą w szarawy płaszcz z głębokim kapturem. Uzbrojona po same zęby, wiedziała kim jest. Wiedziała, jaki mają rok. Wiedziała, że nazywa się Victoria Sartor i właśnie poluje na kilku Templariuszy w samym sercu Paryża.
Dwudziestokilkuletnia kobieta szlusowała między przechodniami, słysząc za sobą strzały. Ścigali ją, już z daleka wiedziała, że nie odpuszczą tak szybko. Wspięła się po drabinie na dach, ześlizgnęła się z niego i jak kocica wpadła do czyjegoś mieszkania na piętrze.
-Cóż to za anielica… Bambina!
-Później, Charles. Chyba, że chcesz skrócić swój urlop.- wypadła po tych słowach drugim oknem, wskakując do wozu pełnego jesiennych liści i pierza z kurcząt.
Nagle wszystko zaczęło blednąć, zanikać. Obraz śnieżył intensywnie, aż w końcu Marie otworzyła oczy, mrugając nimi intensywnie przez jakiś czas i nie dowierzając temu, co widziała.
-Jednak coś znajdziemy.- mruknął Kurt.

I jak? Mam nadzieję, że się podobało, bo was po cichu zadźgam moim ukrytym ostrzem.
Joke!

A teraz DOBREJ NOCY.

9 komentarzy:

  1. Fantasy to chyba najtrudniejszy gatunek literacki do opisania. By wyszło wiarygodnie potrzeba masy szczegółów, a i tak czasem wychodzi to kiepsko (tak,tak, zorientowana w temacie :D).
    To było świetne! Wszystko opisałaś tak jasno i przejrzyście, że nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie całej sytuacji. Cały blog poświęciłaś opowiadaniu o tej asasynce, czy to tylko zbiór opowiadań? (oby o asasynce, oby o asasynce :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hura! Biorę się za czytanie całego bloga! :D

      Miałam kiedyś drugi blog, z takim jakimś romansidłem (inspiracja by anime), ale usunęłam by poprawić go w zaciszu komputera (tak, tak, niektóre momenty pisałam na odwal się:P).
      Aktualnie przez pewną grę (skąpe szczegóły znajdziesz w notce:"KONTYNUACJA") mam kawałek opowiadania fantasy.
      Pewnego dnia podkusiło mnie coś by strzelić obyczajówkę i tak powstała moja historyjka o dwóch braciach (choć teraz chętnie zrobiłabym z nich bohaterów fantasy :P).
      Czasem nawet rzucę jakąś recenzję, ale to rzadko. No to chyba tyle. ^^

      Od niedawna oglądam anime, więc na razie jestem psycho fanem. Aktualnie zaczęłam "Katekyo Hitman Reborn!". :) Uf... :D

      Usuń
    2. PS: Mam paru czytelników, którzy nie interesują się anime, więc staram się by zawsze znalazło się coś "normalnego". Do niedawna sama mało interesowałam się anime i irytowało mnie gdy ktoś w kółko o tym gadał (jestem złem). :)

      Usuń
    3. Jaki spam... Wybacz te komentarze na raty. Przeleciałam cały blog i dopiero pod koniec znalazłam coś o asasynce (byłam gotowa przeczytać 40 rozdziałów). Nie mogę doczekać się dalszego ciągu! :D

      Usuń
  2. Przyznam się szczerze, że do fantasy aż tak mnie nie ciągnie, ale jak widać są wyjątki ;> Po za tym wszystkie książki tego typu mają tyle opisów, tyle trudnych słów.. egh :C Tak, na weekendy potrzebuje czegoś lekkiego xDD
    ODDAJ MI TALENT DO PISANIA, CO? :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh ja też chce taki program ^^
    PS. Kiedy ciąg dalszy ?

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja cię za chwilę zadźgam jak nie dodasz szybko kolejnych części! XD Jeju jaka faza po raz pierwszy tak się wciągnęłam w fanfica :D
    Świetnie piszesz c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejjjjjjeheloł D:
    Dzięki za miły komentarz pod pierwszym rozdziałem ;___;
    Tak sobie przeczytałam to co tutaj napisałaś, to aż się wstydzę, że nie potrafię tak pisać :D
    BĘDZIE NASTĘPNA CZĘŚĆ? :O

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaaaaaaak xD Fanfiction <3 Mi sie bardzo podobało ^^ Nie mogę się doczekać c.d więc pisz jak najszybciej.
    Tak wgl co to jest Skok Wiary? Czy to jest jakieś pojęcie zgry czy wymyśliłaś sb? ^^"

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś, przeczytałaś? Zostaw komentarz, jeśli chcesz, oczywiście.
:3
Aikooś - czytelnik.