Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

wtorek, 28 maja 2013

|0072| Aikooś znów ma grzywkę

Tak jest! Zdjęcia nie mam, ale wygląda obiecująco :3
Tęskniłam za moją cieniowaną grzywką ;-; nawet nie wiecie jak bardzo!
D:

Borze Ciemny! Zastrzelę się, jeśli się dowiem, że w piątek po Bożym Ciele mam iść do pracy. =.=
Od początku tygodnia wyrywamy sobie pracę z rąk. Dzisiaj stałam przez osiem godzin w kurzawie i cięłam szmatki. To tak zwana likwidacja pokrowców. Fe! Śmierdzące, zapleśniałe szmaty ;-;

Narysowałam wczoraj Nathana! Pojawił się kilka notek temu. Dokładnie w notce |0065|.

Możecie już zerknąć na fanpejdża xD
Jak to przekomicznie brzmi xD
Ale kawałek Wam tu wrzucę, żebyście jednak tam zajrzeli.
Ot, chwyt marketingowy xD

Pozdrawiam!
I byle do weekendu ;-;

niedziela, 26 maja 2013

|0071| MÓJ FANPAGE!

-->AIKOSIOWE TWORY!<--
Teraz wasz drogi Aikooś będzie się dowartościowywał lajkami wszelakimi :3
Zapraszajcie znajomych, komentujcie :D
etc.

Ah, well, dzisiaj dzionek się rozpogodził. Chyba wyjdę na spacer.
Bo jest godzina 16 a mnie tam jeszcze nie widzieli @-@
Od wczoraj siedzę w dresie i nie wychodzę z domu. To smutne ;-;
Ale... W końcu i mnie należy się chwila spokoju, czyż nie?
Zjadłabym coś, ale nie chcę wydawać pieniędzy, bo naprawdę trudno jest przeżyć za 50 zł przez cały tydzień @_@

sobota, 25 maja 2013

|0070| Z czubka po dno.



Wczoraj rano w autobusie widziałam sobowtóra Jasona Stathama. Po południu, w trakcie drzemki śnił mi się Robert Downey Jr. NIE CHCIAŁAM SIĘ BUDZIĆ.

Ostatnie dwa dni w pracy to luz. Całe szczęście, bo nie wyrobiłabym z tym wszystkim kiedy boli mnie brzuch.
W nocy też mi się coś śniło. Było niemniej absurdalne jak większość moich snów. Widzę to przed oczyma, ale nie potrafię opisać, czując się przy tym tak... niesamowicie!


PSUJĄ MI SIĘ SŁUCHAWKI! D:
A nie mogę kupić sobie nowych ze względu na brak pieniędzy D:
JESZCZE TROCHĘ!
Czekam na wypłatę, kupię sobie Skullcandy, koniecznie czarne, dla audiofila, jakim jestem. Słaba jakość dźwięku mnie po prostu przeraża i sprawia, że mam łzy w oczach, bo moje uszy cierpią.
Nie wiem, co zrobię przez dwa tygodnie bez muzyki w autobusie @_@ Zeświruję, będę przybita jak cholera, a muzyka z wszechobecnych radioodbiorników mnie nie satysfakcjonuje.


Uch. Nędzna dziś pogoda ;-; Co powiecie na to, żebym założyła fp z moimi rysunkami na facebook'u? :3
Nudzi mi się, doprawdy.
Ale chciałabym się tym podzielić z kimś poza moimi znajomymi. Naprawdę. Brakuje mi takiego docenienia z  drugiej strony.

Wpadam w dziwną rutynę. Szlag mnie trafi, jeśli tak dalej pójdzie.
Dlatego muszę coś zrobić z własnym życiem.
Jam ci do siebie niepodobna. Może to przez pogodę, może przez comiesięczne zmiany nastroju, ale tak się zazwyczaj czuję. Niedoceniana. Staram się jak mogę wnosić do życia ludzi jak najwięcej uśmiechu, ale nie dostaję nic w zamian. Takie to bezinteresowne z mojej strony, że napomagam się ludziom, a później się od nich odsuwam, bo nie dostałam nic w nagrodę za tyle poświęconego czasu.
Tak było z dziewczynami na studiach. Roztrząsam sobie dość często te stare śmieci, poświęciłam na nie cały rok studiów, a odwdzięczyły się tak, że zostałam zupełnie sama. Odsunęły mnie na bok. Zabolało...

DOŚĆ!

Teraz pracuję. Staram się skupić na tym, co robię, ale moje życie i tak jest bezbarwne. Wtedy też zamykam się w moim muzycznym świecie i piszę, rysuję, tworzę swoje dzieła.
Zamykam się w sobie, bo nie potrzebuję przyjaciół...

Hm, czas poprawić sobie humor. Pójść po czekoladę, usiąść przy gorącej herbacie i zacząć tworzyć, odsunąć od siebie te ciężkie myśli.
A najchętniej pojechałabym do Torunia i porozmawiała z nimi. Ciekawe, czy któraś z nich jeszcze o mnie pamięta, skoro śmiały swojego czasu nazwać mnie przyjaciółką. ;___;

Smętnie, wybaczcie.

poniedziałek, 20 maja 2013

|0069| dziwna liczba posta, a Aikoosia coraz więcej

ZNALAZŁAM DWA ŁADNE ZDJĘCIA.
POCHWALEM SIEM!

I nie mam w sumie nic więcej do powiedzenia. Może mnie najdzie jutro (czyt. wtorek)
Zimowe, wiem, ale tak mi się to podoba :3

uśmiech No. 6 do aparatu xD

niedziela, 19 maja 2013

|0068| WYCIECZKA I GRILL

Jechałam wczoraj z kumpelami na wycieczkę. Rowerową. Pod las. Gdzie komary gryzą nawet dupami. Byłam tak zmęczona wchodzeniem na wzgórze, że nie mogłam ustać na prostych nogach. TAK SIĘ TRZĘSŁY.
To znak, że do asasyńskiej kondycji jeszcze mi daleko. Mimo to, na górę zaczęłam się wspinać jako ostatnia, a byłam na niej jako druga. Dosłownie moment po koleżance. A było ich jeszcze trzy xD

I NIE MAM DZISIAJ ZAKWASÓW!
I co? Mieliście mi wyrywać z ręki piwo, a wczoraj wypiłam dwa, na to zmęczenie po wycieczce. A chodziłam jak w zegarku. Nie chciało mi się spać xD

Szkoda tylko, że na grillu przed domciem nie załapałam się na karkówkę ;-;
Zachciało mi się łazić po wsi i kombinować drewno na ognisko, które i tak się nie odbyło.
Dzisiaj jest luz, jutro znowu do pracy.

Idę się poopalać, wygrzać dupę na słońcu, bo jak tak siedzę w tym wietrzonym pokoju, to aż mnie trzęsie z zimna D:

I tak już trochę moje nóżki opaliłam. Nie ma to jak pierwszy raz od zeszłych wakacji wciągnąć na siebie krótkie spodenki, które są luźniejsze niż ten rok temu @_@

EDIT (godz. 16:30)
W ogóle zaczęłam sobie rysować na sketchtoy~
http://www.sketchtoy.com/34085496 <- patrzcie na Nathana. W ogóle wrzuciłam nową notkę na drugiego bloga. Kierwa, krótki rozdział, ale nie wiedziałam jak to bardziej rozwinąć.
Kilka zdjęć ze wczorajszych widoków: 





P.S.
Robić cosplay żeńskiej wersji Lambo? :3



sobota, 18 maja 2013

|0067| OBORZEJAKAOBSUWA

DLACZEGO NIC TAK DAWNO NIE PISAŁAM?
DLACZEGO AIKOOŚ NIE PISZE NOTEK TAK CZĘSTO, JAK TO ROBIŁ DO TEJ PORY?

Na to i wiele innych pytań odpowiemy po programie.
Teraz na serio.
Nie mam siły w taką pogodę. Po prostu za szybko to wszystko leci.
Koty marcują się pod koniec maja, a Aikooś dopiero wygrzebuje się spod sterty szalików i płaszczy xD
Bywa!
Po prostu odpadam.

Jazda w robocie dzisiaj się uspokoiła. Od dziesiątej rano nie miałam już nic do krojenia. Dostałam prace porządkowe do wykonywania. PRZEZ CZTERY GODZINY.

Bez jajec!

Teraz Aikooś siedzi sobie przy biurku, podnosi laptopa w górę i rysuje na zebranym przez miesiące kurzu.
Po co mam go przestawiać z kąta w kąt, skoro nikt tej kurzawy nie widzi? xD

Jutro wezmę się za porządki. Jak wrócę z sesji zdjęciowej. Przed pójściem na ognisko. Ta~
NIE DAM RADY X_X

W co ja wierzę? xD

IDĘ SPAĆ (czas tworzenia notki godz. 00:30).

Zauważyłam, że ostatnio piję coraz więcej piwa D:
Zabierajcie mi to, błagam ;-;

"Pijem Grappe i popijam Miryndom" - hasło wieczora xD

poniedziałek, 13 maja 2013

|0066| I OCZKO STUKNĘŁO~

1. Aikooś nawpierdzielał się dzisiaj żelków
2. Aikooś bał się po pracy wejść na facebooka.
3. Aikooś wyczekiwał gości, ale nikogo nie było.
4. Nie ma to jak wydzierać się na całą wieś, żeby odpowiedzieć na złożone życzenia :3

Tak. Aikooś dzisiaj ma urodziny i nie kłamie.
Oglądać najnowszego Iron Mana, czy nie? Mam mieszane uczucia @-@

Animu, animu.
SHINGEKI NO KYOJIN!
Mangę mam obcykaną. To chce się przeżywać po raz drugi w wersji animowanej.
Na początku samo anime wydaje się takie sobie, ale potem akcja się rozkręca i siedzi się i wyczekuje dalszej akcji. Magia! Ostatnie kilka sezonów obfituje w takie perełki.

Tak samo z Suisei no Gargantia.
Lekkie, ciekawe, fajna kreacja "świata".

Czyli przedstawiłam Wam teraz, co jutro będę oglądać :3

Serdecznie dziękuję wszystkim za życzenia~
Mniejsze i większe, bardziej kreatywne i te mniej *o*

A teraz dla dziewcząt specjalnie:
urodzinowy "prezent" - EDWARD KENWAY!




Wzdycham doń!
Edward wygląda jak mieszanka Altaira i Giotto <3
Przynajmniej dla mnie!
IDEALNE COMBO!
BRANOC :3

niedziela, 12 maja 2013

|0065| BUWAYAHAHAHAHA XD

Aikooś się rozleniwił~
Nie napisał posta, bo chciał nabazgrać o czymś ciekawym, a tu LYPA.
Chyba coś narysuję. Korci mnie od południa, nawet widzę tą twarz przed oczyma. Tak... TEN NATHAN.
Wiecie w ogóle jak on wygląda?
JEŚLI NIE TO WAM GO POKAŻĘ.
(wrzucałam tu ostatnio jego młode zdjęcie)

UWAGA.
RYSUNEK NIE JEST MOJEGO AUTORSTWA.
ZOSTAŁ STWORZONY NA POTRZEBY MOJEGO OPOWIADANIA.
*O*
CUDNY NATHAN, PRAWDA?
^.^
A tu już w moim wykonaniu :3
zaledwie lineart  ale jestem z niego dumna *o*



Moja wyobraźnia mnie zaskakuje, tyle Wam powiem.
Mam szczere nadzieje na to, że akcja się odpowiednio rozwinie. Stanęło na śmierci jednego z bohaterów.
<SPOILER>*Aikooś znów chlipie pod nosem dlatego, że uśmierciła Tribala*</SPOILER>

DERPUŚ!
;n;
Tak bardzo smutam z tego powodu.

----NA ŁAŃCUCHU----
^
JEŚLI KTOŚ NIE CZYTAŁ.
(nie ma to jak ambitny spam na własnym blogu)
+odaikoosiowe:
nadal nie wymyśliłam nic, 
żeby się wkupić w szeregi pracowników.
Rozerwą mnie na strzępy.
Możecie zrzucać się na mój pogrzeb,
jeśli nie napiszę nic do jutra wieczór.

Wasz Aikooś,
papaś!





sobota, 11 maja 2013

|0064| DWA DNI DO URODZIN.

Wczoraj weekend rozpoczęłam wyprawą rowerową, do miejscowości oddalonej 10km ode mnie.
FAJNIE!
Gdyby nie padał deszcz.
Wyprawa do Polo po piwo, plener, ewakuacja przed deszczem i oglądanie filmu u koleżanki.
W efekcie czego wróciłam do domu przed pierwszą w nocy.

Film jaki oglądałyśmy to "Impossible" :
Szczerze mówiąc, nie wiem jak sama mogłabym się zachować w tak kryzysowej sytuacji. Dla mnie film jest filmem dobrym, o ile nie bardzo dobrym, jeśli przez dobrą minutę nie chcę się po nim odzywać.


Dzisiaj natomiast szykuje się ognisko, a jeśli nie wypali, wrócę do domu i włączę sobie jakiś film.
JESTEM W SZOKU, ŻE IRON MAN 3 JUŻ JEST DO ŚCIĄGNIĘCIA ALBO OBEJRZENIA W NECIE D:

środa, 8 maja 2013

|0063| KOLEJNY ROZDZIAŁ I COŚ Z ŻYCIA NO-LIFE'A

MYŚL DNIA:
Codzienne podróże autobusem są nad wyraz nużące, ale dobra muzyka sprawia, że drzewa i inne obiekty za oknem mijają w rytm muzyki... no i widzimy przez ułamek sekundy Olbrzyma sięgającego chmur, stojącego gdzieś daleko, daleko~


Jestem stara. Konto na ask.fm założyłam dla zabawy, z nudów. Dziwne, że od razu znalazł się ktoś kto anonimowo próbuje poinformować mnie o mojej żałosnej egzystencji, wypomina mi, że nie mam znajomych w moim wieku i ponadto, że jestem wkurwiająca dla wszystkich. Dziwne~

Nie odczułam, żebym była wkurwiająca dla ludzi, z którymi się trzymam. W żadnym wypadku nie jestem nachalna, bo nie jestem tym typem człowieka. LOL.

JESTEM WKURWIAJĄCY AIKOOŚ ZAGŁADY! TRZYMAM SIĘ Z GÓWNIARZAMI I ICH TYM WKURWIAM.


Jestem człowiekiem, któremu można powiedzieć coś prosto w twarz. Najwyżej szybko wystosuję kontrę i problem będzie z głowy.

Dobra~ Na czym ja skończyłam przy moim fanfic'u?
A może rzucę Wam fragmentem innego? :3

ALBO NIE!

VIII. Intuicyjnie sceptyczni

To, co znalazła ją zszokowało. Zbiór przeróżnych ukrytych ostrzy, a także strojów, których nie jeden historyk by jej pozazdrościł. Uniformy zdawały się nie mieć określonego przeznaczenia dla płci.
-Ciekawi mnie, czy ta właścicielka wie o pokoju. Sporo tu kurzawy.- mruknęła sama do siebie, szczerze zaskoczona takim zbiorem eksponatów. Skrzywiła się, po zdmuchnięciu z jednego przedmiotu sporej warstwy pyłu. Znalazła lampę naftową i stare zapałki. Skorzystała ze źródła światła. Przez małe okienko wchodziło go naprawdę niewiele. Widocznie musiało się ono znajdować w pobliżu dachu. Drugie okienko już w samym suficie, było tak brudne, że nie dało się przez nie nawet spojrzeć na niebo.
Usiadła na podłodze, zdejmując ze stołów i podziwiając każde następne dzieło. Nie raz też zdarzyło jej się drasnąć palec przy sprawdzaniu ostrości ostrzy. Mistrzowska robota. Dalej kusiło ją by zacząć przymierzać stroje. Powstrzymała się widząc, że krew spod bandaży zaczyna już przeciekać przez ubranie. Na ten widok skrzywiła się niemiłosiernie, bo to wyrwało ją z zafascynowania. Zanim wyszła z kryjówki sprawdziła, czy nikogo nie ma w pokoju, bo takie zjawisko lepiej zostawić dla siebie. Przynajmniej na razie. Zeskoczyła w dwóch susach na podłogę. Jęcząc głośniej z bólu, obserwowała jak mechanizm zamyka się i ukrywa pod dekoracjami, po czym podniosła się i poszła do łazienki by zatamować krwawiącą na nowo ranę.
Zaklęła pod nosem gdy zrobiło jej się słabo, aż zaczęła się słaniać na nogach.
-Trzeba było słuchać Olivera...-sapnęła opadając na kolana i z trudem utrzymując się w pionie. Odetchnęła głębiej kilka razy i zdołała wyskrobać odrobinę siły, by dojść do łóżka i położyć się wygodniej, by nie czuć aż takiego bólu.
-Marie!- usłyszała, że wołają ją na dół. Zarzuciła kołdrę na przybrudzone ubranie i zamknęła oczy, udając, że śpi. Przeczuwała wyraźnie, że na pewno ktoś wtargnie do jej pokoju.
-Dajcie mi spokój.-sapnęła, gdy ktoś podszedł do łóżka z zamiarem zrzucenia z niej kołdry. Zamiar stał się czynem.
-Bandaż ci przecieka. Trenowałaś...- stwierdził Kurt.
-Chyba w wannie!- obruszyła się.
-Może nie w wannie, ale baldachim łóżka wygląda na całkiem stabilny.- rzekł grobowym tonem, chwytając krawędzi solidnego stelażu. Dziewczyna zamarła na chwilę.- Na co się gapisz? Wstawaj, na dole Jean założy ci nowy opatrunek.- tknął ją palcem wskazującym w środek czoła.
Teraz ona była traktowana jak dziecko. Zwłaszcza przez najstarszych, czyli Kurta i Olivera.
-Już wstaję.-syknęła. Wyrazem twarzy przyznała się do winy, czyli minimalnego wysiłku.- Musieli mnie postrzelić?! Byłoby wszystko w porządku.
-Bywa.- czarnowłosy potargał jej złośliwie włosy i wyprzedził na kręconych schodach. W trakcie gdy on kulturalnie zszedł, ona zdążyła zeskoczyć przez poręcz i jedynie syknąć przez zaciśnięte zęby. Kurt spojrzał na nią niczym na nieudolna masochistkę. Weszła pierwsza do salonu. Jean machnął na nią ręką, żeby podeszła do niego.
-Co chcieliście ode mnie?- mruknęła, krzywiąc się przy dezynfekcji. Zaklęła kilka tonów ciszej.-Nosz ... Delikatniej!
-Och. Jaka z ciebie panna...-uśmiechnął się jadowicie J.
-Ale też nie facet!- byłaby zdolna go zdzielić.-Niech tylko wyzdrowieję, to ustawię się z Tobą na sparing, Jean.
-Przegrasz, wiesz o tym?-prychnął młody.
-Nie, może wiesz coś na temat swojej...
-Dość! Nie kłóćcie się!- Sybilla wkroczyła do pomieszczenia.- Mam dla waszej ekipy zlecenie... w teren. Marie, jak widać nie jesteś jeszcze w stanie na wysiłek fizyczny. Zostaniesz w posiadłości.
-W takim razie po co mnie tu wołaliście?-zrzedła jej mina.
- Żeby cię upomnieć o nie wysilaniu się, bo to sprawia, że krwawisz. Potrzebujesz lekarza.- oznajmiła.
-Jean. Zaszywaj to.-oznajmiła nagle Marie z grobową miną patrząc na właścicielkę domu.
-Pogięło cię?!
-Zaszywaj.
-Nie zrobię tego na żywca.
-Ale na walkę się umawiasz. Szyj.- łypnęła na niego kątem oka.- Łezka mi z oka nie pocieknie jak to będzie zaszywał. Jeśli mi tego zabraniasz w takim razie po jaką cholerę mnie odbijali?!
-Nie popisuj się!- wyglądało na to, ze Marie zaczęła wyprowadzać kobietę z równowagi.
-Jestem w stanie to zrobić. Przez lekko ponad dwa miesiące udało mi się osiągnąć sprawność jaką szkolą w sobie ludzie przez lata! Rozstawiaj sobie mnie po kątach jak chcesz, ale swoje zdanie mam prawo posiadać!
-Mówiłam coś do ciebie, gówniaro. Nie jesteś niczym innym jak niedorobionym nowicjuszem. Daleko ci do prawdziwych asasynów!
-Z tego co mi wiadomo tych prawdziwych asasynów już na świecie nie ma. Istnieją tylko podróbki.- parsknęła Marie. Jean nie zdejmował jej opatrunku, by zaszyć ranę, która się sama rozlazła. Do tej pory poprawiał jej tylko bandaże, by zaraz odsunąć się, kiedy Marie padła z krzesła na ziemię po uderzeniu Sybilli.
-Nie masz prawa tak się odzywać. Nie masz prawa w taki sposób mówić o czymś do czego PRAWIE przynależysz.
-Nie uważasz, że ta odwieczna walka robi się trochę archaiczna i nudna? Nie siedzę w tym nie wiadomo ile czasu, ale wiele bym dała za to, żeby żyć normalnie... Wrócić do rodziny i zapomnieć o gównie, w które mnie wpakowało Abstergo. Ścigali cię kiedyś za to, że masz dla nich cenne informacje? Nie? A szkoda...-mówiłaby dalej, gdyby nie kopniak zaserwowany jej prosto w przeponę. Dziewczyna skuliła się tracąc zupełnie oddech. Jean i Kurt, który właśnie podniósł się spod A8, rzucili się, żeby uspokoić Sybillę. Odciągnęli ja na bok, a Marie kurczowo łapiąc oddech podniosła się i ruszyła do siebie, przygarbiona.
-Marie Collins!-z korytarzyka prowadzącego do salonu wyłonił się Oliver. Był wściekły. Słyszał o całym zajściu.
-Czego? Pewnie wszystko słyszałeś, skoro tak nagle wylazłeś.
- Żebyś wiedziała. Zejdź ze schodów i mi to wytłumacz. Tu i teraz!- rozkazał.
- Tu chyba nie ma co tłumaczyć!- krzyknęła ze schodów nie mając w zamiarze zejść do niego.
- Złaź, póki jeszcze chcę rozmawiać!
- Następny...- westchnęła. Zeszła jednak, bo to w końcu on był przywódcą tej grupy.
 I to mu powiedziała, tłumacząc się tym, że nie będzie słuchać człowieka, który traktuje ją jak ułomna osobę. Po prostu nie zawsze ludzie muszą się uwielbiać.
-Nie rozumiem cię...-odparł zbity z tropu.
-To, że jej się wypłakałam w ramię nie znaczy, że się z nią zaprzyjaźnię. Zresztą nieważne. Idę do siebie, bo chyba gubię zęby i żebra.- machnęła ręką i ruszyła z powrotem na schody. Drzwi do pokoju miała uchylone, by wiedzieć, czy ktoś nie przychodzi do niej, by sprzedać jej kolejną moralną gadkę a także po to, żeby podsłuchać szczegóły ich misji. Usiadła pod drzwiami dowiadując się kolejnych szczegółów, które dawała chłopakom Sybilla. Sama misja miała się odbyć zaskakująco niedaleko ich siedziby. Gdyby znała okolicę mogłaby im pomóc. Zamaskować się jakoś, ale im pomóc. Gdy rozmowa zlazła niezgrabnie na jej temat, Marie wodziła wzrokiem po suficie.
-Moglibyśmy ją wziąć ze sobą. Nawigowałaby nas, a ja w końcu ruszę do roboty.- oznajmił Jean.
- Jean, wiesz doskonale, że leki mogą ją otumanić. Jeden błąd w odczytach, jedna wolniejsza reakcja i jest po was. Nie zgadzam się na coś takiego.
-Jakbyśmy mieli ślepo obserwować drogę przez nawigację. Od czego mamy oczy?-mruknął Kurt.- Nie najlepsze rokowania jej dajesz.-Oliver zignorował jego słowa.- Ta dziewczyna ma w sobie pierwiastek Tych, Którzy Byli Przed Nami, wiesz? Zastanawia mnie szczerze, czy nie ma jakiegoś połączenia genetycznego z Obiektem 17.
- Z Desmondem Milesem?
- Tak tylko palnąłem.
- Chodzi o to, że nie każdy przypadkowy człowiek ma w sobie takie umiejętności.- gdybania Kurta wyjaśnił Oliver.
- Nie obchodzi mnie to. Jest niezdolna do walki, więc zostaje w posiadłości. Zamkniemy ją dla pewności.
- Billa,  nie przesadzasz aby? Ona nie jest tak głupia, żeby ją zamykać na cztery spusty. Wystarczy jej to powiedzieć.- znów odezwał się Oliver. Kobieta westchnęła ciężko.
-Słuchajcie... Zrobię to by być pewnym, że nikt się tu nie wślizgnie podczas naszej nieobecności. Dobrze? Nie chcielibyście chyba, żeby wynieśli wam sprzęt? Złodzieje grasują po okolicach bardzo często.
- Fakt, wspominałaś mi o kilku próbach napadu...- dziewczynie nie chciało się dalej słuchać tych wywodów. Co do tej ich misji miała dziwne przeczucia. Położyła się na brzuchu w poprzek łóżka jedynie lekko przerzucając koc przez plecy. Rozluźniła się, myśląc nad ich misją.
- A więc dziś późnym wieczorem...- mruknęła do siebie i przysnęła.
Wieczorem obudziła się, a pierwszym widokiem była twarz Sinistera. Czekał najwidoczniej, aż brunetka się obudzi.
-Dobry wieczór, mała.- oznajmił z uśmiechem.- Mam do ciebie prośbę. Nie traktuj Billi jak swojego wroga, ok? I nie wychodź z posiadłości. Warunki opuszczenia bazy są takie same jak w hangarze.
-Okej, okej. Postaram się.- bąknęła nawet nie słuchając za wiele. Była dziwnie rozkojarzona.
-Możesz też w razie czego mieć z nami kontakt, załatwiłem ci jedną słuchawkę.
- Spoko, dzięki. Chyba nie powinno być problemów. Nie mam zamiaru się stąd ruszać.- podniosła się ziewając.- Chociaż odprowadzę was wzrokiem.- stanęła w drzwiach. Standardowo mogła przejrzeć odczyty wspomnień z poprzednich sesji i poczytać z kilku dokumentów.
Miała zamiar wejść do salonu, gdzie byli rozstawieni, ale musiała jej w tym przeszkodzić Sybilla.
-Nie wchodzisz tam pod naszą nieobecność.- oznajmiła szorstko. Nóź  otwierał się w kieszeni Marie. Z wielką ochotą by go w nią wsadziła. Zerknęła na Sina, który delikatnie szturchnął ją łokciem i uśmiechnął się, toteż dziewczyna ze skruchą przytaknęła. Nie miała zamiaru się narażać tym bardziej że  Sybilla była już uzbrojona. Wystarczyło mieć słuchawkę przy sobie i odezwać się kiedy tylko zajdzie potrzeba.
-I tak będę spać, wiec nie mam pojęcia na co mi to.- trzymała przez chwile słuchawkę w otwartej dłoni, gdy Jean odciągnął ją na bok, żeby jej ją dać.
- Cicho.- wskazał jej ukradkiem, że ma łyknąć tabletkę na uspokojenie.- Będzie ci się lepiej spało.
- Otumanić i zostawić w norze... Oczywiście.- sapnęła wkładając papierek i słuchawkę do jednej kieszeni.
Odprowadziła ich wzrokiem do samochodu. Gdy zniknęli za zakrętem poczuła dziwne dreszcze i pobiegła do siebie. Usiadła na łóżku bezczynnie. Taki jej stan utrzymywał się przez dobre pół godziny. Wyjęła fanty z kieszeni. Na papierku napisane było, ze to zwykle witaminy i trochę paracetamolu na ból, ale żadnych środków uspokajających. Ucieszyło ją to. Choć jeden przekręt z udziałem Jeana był na jej korzyść.
Nagle albo jej się cos wydawało, albo ktoś wszedł do budynku. Przypływ adrenaliny był tak nagły, ze dziewczyna aż podskoczyła. Wyjrzała ukradkiem na hol i zobaczyła zawodowo uzbrojonych ludzi.

wtorek, 7 maja 2013

|0062| BEZTYTUŁOWA NOTKA AIKOSIOWA


Moje własne dzieło.
I cień piersi  xD

MYŚL DNIA: KRADZIONE SPOD NOŻA PLASTERKI ŚWIEŻEGO OGÓRKA SMAKUJĄ NAJLEPIEJ.

Ta walka o przetrwanie i prowiant, gdy po domu grasuje cała rodzina wygłodniałych bestii.
Mniam!


Co by tu dzisiaj napisać. Nie mam pomysłu na notkę @_@

Straszne D:

O, wiem!

Zobaczę zaraz, czy nie mam kilku zdjęć, którymi mogłabym się wam pochwalić.

MAM!



Moja pierwsza rebornowa miłości *O*
Słodka krówka :3



NO I JA.
UCIEKAĆ!

Chcecie jeszcze jakieś?
Notka nudna jak flaki z olejem D:
Czas najwyższy obciąć grzywkę, bo z grzywką wyglądam o niebo lepiej -stwierdził Aikooś.

+ O MÓJ PORZE!
TAK BARDZO ZANIEDBAŁAM DRUGIEGO BLOGA D: TAK BARDZO NATHAN PAŁĘTA SIĘ PO ZAKAMARKACH MOJEGO ULUBIONEGO MIASTA I NIE WIE CO MA JESZCZE ROZWALIĆ, ŻEBY ZWRÓCIĆ NA SIEBIE MOJĄ UWAGĘ.
Jeśli ktoś jest spragniony moich umiejętności pisarskich, zapraszam do powyższego odnośnika.
Może mnie coś natchnie na dalszy rozwój wydarzeń @_@




Zadawajcie mi pytanka, jeśli chcecie :3

poniedziałek, 6 maja 2013

|0061| KONWENT *BUM BUM* KONIEC SIERPNIA~!


JADĘ!
OMAKAI II - IN DA SPACE!

TORUŃ!
JEDYNA TAKA OKAZJA *o*
Akurat skończy mi się urlop, ale mniejsza o to. Muszę odwiedzić mój kochany Toruń <3
I moi kochani ziomkowie tam będą~ *^u^*

WŁAŚNIE!
Nie mam pojęcia dlaczego kiedyś przerwałam pisanie jednego opowiadania z kumpelą i wzięłyśmy się za następne.
Cieszyłam mordę do monitora, gdy czytałam tą twórczość.
Nosz, kuźwa! A jakbym tak znalazła gdzieś mojego fanfic'a do KHR! to już by było miodzio, bajka i może bym się podzieliła.

Ogólnie Giotto wyciąga mnie na spacer do cukierni. Nie zgodzę się >_>
Znam jego nałogi i doskonale wiem, jak mu odbija po cukrze >_<

"Chodź na ciastko... Na spacer~" - w jego wykonaniu.
Jak tu się nie zgodzić? D:


Ale go potem nosi ;-;

Dorosły facet, a zachowuje się jak dziecko =3=

Mimo wszystko go ubóstwiam. Doskonale jest tego świadomy , na moje nieszczęście. @_@


Toż to jedyny taki blondyn dla mnie *O*

Dopra! Nie tardzem już.
JA PRZECIEŻ NIE FANGIRLUJĘ! PFF!

No to BONUSIK!


MÓJ ABSOLUTNY IDEALNY TOSIANY PO WSZE CZASY DOROSŁY LAMBO <3
*JEB NA TAPETĘ*
*Q*

niedziela, 5 maja 2013

|0060| AIKOOŚ RYSUJE!

TAK!
UWAGA!
DOCZEKALIŚCIE SIĘ W KOŃCU.
Aikooś korzystając z dzisiejszej pogody zaczął rysować, przy okazji oganiając się od wszelakiego latającego robactwa.
Oto co mi z tego wyszło!
Bo jako żem zdolny Aikooś nie pomyślałam o gumce do mazania ;-;
Dlatego mój asasyn nie ma rączek xD
Ale już w domciu powstało coś takiego. Jeszcze ciepłe, także UWAGA...
*FANFARY W TLE*


Krzywy ten jej ryjek, taki płaski :I
TUH DUH!
Dopisek na rysunku bardzo na miejscu xD
Może jak się postaram o linearta i kolor to wam się tym z pewnością pochwalę :3

No i czekajcie na dopiski do notki, bo dzień jeszcze długi xD

Hibari Kyoya ma urodzinki!
Sto lat dla tego pana xD
Musiałam to stworzyć XD

|0059| CIEKAWE, CO BY BYŁO GDYBY...

GDYBYM NA PRZYKŁAD RZADZIEJ PISAŁA NOTKI.

Naah...
Sądzę, że to zbyt ryzykowne. Za dużo chaotycznie przekazanych informacji.
Za mało lekkości. (Doprawdy, nie mam zielonego pojęcia, czy Wam się to lekko czyta xD)


Uwaga! Teraz wam coś powiem, to w jaki sposób ja tu piszę, to czysty przekład moich myśli.
Serio, serio. Czasami mam wrażenie, że pod anemiczną, skromną, nieśmiałą powłoczką, ukrywa się jebnięta przez nałóg kofeinowy wiewiórka






O, tablet sprawię sobie na urodzinki. To już postanowione.
Tak, zdecydowanie.
Co trzy lata mogę postawić sobie coś konkretniejszego niż, jakieś wisioreczki, kolczyki, czy gipsowe figureczki wróżek (bleh! wyrosłam z tego). Za to jeśli chodzi o TAKIE figurki to TAKIM ZESTAWEM BYM NIE POGARDZIŁA. ->
Zrobiłabym sobie nawet specjalną gablotkę *O*






GORĄCO!
Akurat w ostatni dzień długiego weekendu!
Poszłabym się strzaskać troszkę, ale podejrzewam, że wyskoczenie na mały spacer z pocykaniem kilku niezbyt twórczych zdjęć będzie lepszym wyjściem. Tylko jakby się tu spakować? Kurczaki. Zapomniałam, że nie naładowałam akumulatorka D:
Czyli będę mogła ruszyć za godzinę. Ewentualnie dwie.

WCZORAJ BYM COŚ NAPISAŁA.
Ale miałam kaca ^^' Głowa bolała mnie tak, że nawet patrzenie na zieloną trawę (rzekomo kojące) przyprawiało mnie o mdłości. Musiałam się podtruć którymś z piw.

Dlatego apeluję i polecam picie oszczędne, wyłącznie ze swojej butelki i jeśli ktoś pali papierosy, a czuje, że jest wstawiony, niech lepiej się z tym konkretnie wstrzyma.
*Aikooś pomyślała o średniej wiekowej odwiedzających ją osób*
Taa, to rada na przyszłość xD

I patrzcie, miałam coś narysować. Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle xDD
No, dobra. Kiedyś dorwałam się do telefonu koleżanki. W swoim LG ma panel rysowania, a że miała i rysik to zamiast z nimi gadać Aikooś miał zajęcie na następne kilka minut.




Podoba mi się ten ludek. Taki inszy styl.

Panel rysowania na poziomie Painta, albo gorzej xD


POWIADAJĄ, ŻE NATURY SIĘ NIE BĘDZIE MOGŁO NARYSOWAĆ, JEŚLI OD LAT "TRENUJE" SIĘ STYL MANGOWY.


No to jeszcze raz. Jam Wam zadowolona z tych rycinek. Zobaczymy jak mi pójdzie z tabletem :D






Zostałam nominowana przez Aiko. :3
Serdecznie dziękuję  i już zabieram się za ulubioną kategorię :D

Zasady:
- Na każdą literkę alfabetu musisz przypasować słowa z kategorii, która cię interesuje 
(Anime, manga, kosmetyki, książki, itp.), musi być tematycznie.
- Ma to być pierwsze słowo, jakie ci przyjdzie na myśl z tej kategorii.
- Nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują.
- Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

GRY:
Assassin's Creed
Battlefield
Cryostasis
Devil May Cry
EverQuest
Far Cry
Gear of War
Half -Life
Iron Man: The Game
Just Cause
KillZone
LionHeart
Mass Effect
Ninja Blade
Onimusha: Warlords
Painkiller
Ratchet & Clank
Spyro
Tron: Legacy
Urban Chaos
Velvet Assassin
World of Warcraft
XIII
Yetisports Arctic Adventures
Zax: The Alien Hunter


Nominuję:

^podobna do mnie *U*


czwartek, 2 maja 2013

|0058| BWAHNOC!

Yo~
 Dobra, dostanę wypłatę i od ręki kupuję tablet graficzny.
Wydaje się dobrym sprzętem. Co najważniejsze - Wacom Bamboo to z pewnością zaufana firma, jeśli o tablety chodzi.
Tak, będę musiała przeznaczyć na to 250 zł (pewnie ponad tą kwotę). Tak, będę musiała trenować, żeby móc patrzeć w ekran i rysować w miarę płynnie.
Tańszą wersją byłoby  przyklejenie do lewego klawisza myszy jakiejś rurki imitującej piórko. Też by działało, tak podejrzewam xD

CHCĘ SIĘ POCZUĆ JAK RYSOWNIK. POCZĄTKUJĄCY. Raczkujący ;-;
Przeraża mnie ta świadomość, ale wiem, że jeśli kupię sobie gadżet za swoje pieniądze, to nie rzucę go w kąt po kilku razach. Lubię rysować i podejrzewam, że szybko mi się zwróci hajs za niezarysowane kartki i wyciskanie z ołówków tyle, ile fabryka dała X3

Bluza Desmonda musi poczekać. Może jak sobie zakombinuję tablet, to zrobię projekt i sama taką sobie potem uszyję~

Kto wie :3

BĘDĘ RYSOWAĆ ASASYNÓW. xD

I NIE TYLKO~ <3

W tejże chwili zapijam chipsy białym Frugo. Nie wiedziałam, że ten napój jest taki dobry! Aikooś nigdy nie pił białego Frugo :3


KURCZAKI. WCALE NIE CIESZY MNIE ZMIANA NUMERU.
Co to jest 5 zł w dupala. Numer jest tymczasowy, a już mam z nim problemy ;-;

Ehu. Nic to, idę rysować. Ciekawe, czy coś wymyślę o.ó

środa, 1 maja 2013

|0057| AIKOOŚ ZMIENIŁ WYSTRÓJ

NO! TERAZ TO WYGLĄDA JAK MÓJ WŁASNY BLOG.
Chociaż wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Nic to. Bawiłam się i sądzę, że trochę poświęconego czasu więcej i mam lepsze efekty ze swojej pracy.
TAK BARDZO MI SIĘ PODOBA TEN NAGŁÓWEK.
TAK BARDZO NIENAWIDZĘ GIMPA. XI

Dobra, to teraz będę śmigać na dwór. Zażyć trochę słońca, bo od rana siedzę w dresie i nie ruszam się z krzesła.
 Nawet obiadu nie zjadłam, a braciszek wspominał coś o klopsikach.

TO KLOPS.

Przydało by się zrobić jakąś sesję zdjęciową. Ostatnio jakiekolwiek zdjęcia robiłam trzy miesiące temu.
BEZ BICIA SIĘ PRZYZNAJĘ!


Aktualniejsze zdjęcie, bo z 6 stycznia.




LOOK AT ALL THE FUCKS I GAVE.
XD
No, wracajmy do dnia dzisiejszego. BOŻE. NA TYM ZDJĘCIU WYGLĄDAM JAK BADYL O.o

Czas zainwestować w coś słodkiego.
Jutro do pracy. Ciekawe, czy autobusy kursują?
+ mam TWITTERA. (patrz, niżej) :3


EDIT:
godz. 22:10 - chyba się wezmę na porządnie za przymiarki i szukanie materiałów do uszycia stroju asasyna.
Tudzież asasynki. Oczywiście zdjęcia in progress będę zamieszczać na blogu :3
Chętni na taki eksperyment ze mną? :D