Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

niedziela, 17 stycznia 2016

|132| Cholibka





Dawno mnie tu nie było, co nie zmienia faktu, że nie wchodzę na blogspota.
Zbieram myśli na napisanie notki, co się u mnie dzieje od dłuższego czasu.
Właśnie od dłuższego czasu nie mam go wcale na życie. Pracuję na dwie zmiany po dziesięć, czasem dwanaście godzin. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. Nie mogę spać w nocy. Od października zaledwie schudłam prawie pięć kilogramów. Wszystkie spodnie zjeżdżają mi z tyłka, trzęsą mi się ręce. Zdarza mi się mieć taki charakterystyczny ucisk w klatce piersiowej, ciężko mi się oddycha. To może być panika, albo coś...
Taki tryb życia nie jest dla mnie. Poczekam jednak aż odłożę więcej pieniędzy, zrobię prawo jazdy i rzucę tę robotę w cholerę.
Niemiło się zaczęła ta notka, co?
Chciałabym, żebyście wiedzieli, że nie jest tak w porządku.
Nie jestem w stanie przyjąć rzeczy takich jakimi są.
Ciężko mi nawet teraz się uzewnętrznić. Zaciskam zęby, próbuję być silna, ale nie potrafię.
Dziwię się strasznie, że moi współpracownicy wytrzymują taki tryb życia od dawna, kilku dobrych lat. O ile nie kilkunastu.
Naprawdę nie chcę dołączyć do grona Zestresowanych, żrących tabletki na uspokojenie tonami, żeby móc normalnie zasnąć. NIE CHCĘ.
Wiem jednak, że zmiana pracy wiąże się z ciężką drogą, bo ciężko jest w moim powiecie z pracą. Boję się też, że jeśli nawet wyprowadziłabym się od rodziców - nie dam sobie rady.
Dorosłe życie jest cholernie ciężkie.
Najgorsze jest narzekanie, jak to ludzie mają ciężko w pracy? Och, ludzie. Wszyscy mają ciężko.

Może to moja wina. Nie wiedziałam/ nie przewidziałam, w co się pakuję zgadzając się przejść do innego działu w zakładzie...
Nuda. Zanudzam Was. Przez te kilka miesięcy nikt mnie już chyba nie odwiedza.
Zaniedbałam Was i siebie przy okazji.
Najłatwiej jest się poddać. Nie dyskutować, przyjąć sytuację taką jaka jest.
Nie chcę tego. Czekam na odpowiedni moment, żeby się stąd wyrwać. Bylebym go tylko nie przegapiła.

SZLAG.

Byłam na Hellconie. Wybieram się na Pyrkon. Dostałam zaproszenie na wrześniową sesję zdjęciową grupy cosplayowej z Katekyo Hitman Reborn. Na Pyrkonie mam zamiar być najstarszym Lambo. Peruka jest zamówiona. Upatrzony płaszcz muszę tylko kupić i przerobić. Reszta to nie problem. No, może buty. Spróbuję swoich sił w cosplayu. Co mi szkodzi? Może gdy będę miała inne zajęcie nie będę się tyle stresować?

Prawie zepsułam swój tablet graficzny, ale jeszcze działa, jeśli nie ruszam kabla.
Nowy telefon nie cieszy mnie tak jak powinien. Aparat jest beznadziejny, może to dlatego. Albo zwyczajnie nie jest mi potrzebny do życia taki sprzęt. Strata pieniędzy, huh? Muszę to wziąć na siebie, jak dorosła osoba. O, ironio.

Wasza Aikoo. Bez odbioru.

1 komentarz:

  1. Ojej, biedactwo. :( Strasznie Ci współczuję. Szczerze mówiąc, miałam baaardzo podobnie w zeszłym roku - tyle że z powodu studiów, a nie pracy. Byłam wrakiem człowieka. I fizycznie, i psychicznie. Tyle że w końcu dałam sobie pomóc i, szczerze mówiąc, nadal jestem na tabletkach (oczywiście porządnych, przepisanych przez specjalistów), dzięki którym jestem teraz w stanie normalnie funkcjonować i spać. Nie sądzę, by tego rodzaju pomoc była zła, trzeba tylko znaleźć odpowiedniego specjalistę, który da ci coś dobrego, a nie jakieś świństwo, które tylko pogorszy sprawę.
    Trzymam kciuki, byś dała radę. :*
    I już teraz życzę miłej zabawy na Pyrkonie i sesji zdjęciowej. ;)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś, przeczytałaś? Zostaw komentarz, jeśli chcesz, oczywiście.
:3
Aikooś - czytelnik.