Informacje

Czcionka w notce wydaje Ci się za mała?
Wystarczy przytrzymać klawisz CTRL i przybliżyć obraz strony przy pomocy rolki na myszce, bądź wciskając +.

ZANIM ZACZNIESZ...
Jeśli zamierzasz napisać, że blog jest "fajny" i nie zostawić treściwego komentarza, wskazującego na to, że notkę przeczytałeś, skieruj się do strony "Kontakt i SPAM". Jestem łapczywa i komentarze wszelakie sobie zostawię, ale będę wiedziała, że czytasz coś z bloga, zamiast się bezczelnie reklamować.

Uprasza się o nie kopiowanie treści zawartej na blogu.

©Aikoo

niedziela, 18 grudnia 2016

|139| Pół roku bez słowa?

Tak, poł roku bez słowa. Nie było mnie tu, nie udzielałam się, nie miałam siły i dalej jej nie mam, chociaż wiem, że powinnam się tu udzielać. Zdecydowana większość z Was pewnie już tu nie zagląda. Wcale się nie dziwię.
Ostatnie półtora roku to dla mnie katorga psychiczna.
Zbierałam się do napisania tego przez długi czas. Nawet teraz wstukując te słowa czuję niepokój i serce mi łomocze.
"A, kolejna nastoletnia depresja, a kolejny blog na którym jakaś małolata wylewa swoje żale."- stwierdzi ktoś na pewno.
Do pewnego momentu tak było, bo to były sprawy, które można było załatwić od razu, zapomnieć i zwyczajnie pójść dalej.
Jestem raczej człowiekiem, któremu ciężko jest przyzwyczaić się do jakichkolwiek zmian. Może kiedyś wspomniałam, że w październiku zeszłego roku zostałam przeniesiona na inny dział w zakładzie, w którym pracuję. Nienormowany czas pracy na dwie zmiany, masa nadgodzin, ciężka atmosfera w ekipie... To jest coś co sprawia od tamtego czasu, że nie mam siły na kontakty z ludźmi, zamykam się w sobie, najchętniej przespałabym całe dnie, byleby choć na chwilę oderwać się od pożerających mnie od środka myśli.
Co z tego, że mam więcej pieniędzy? Jeśli tak ma wyglądać dorosłe życie, to ja podziękuję.
Nie widzę się w przyszłości ani trochę. Czas leci nieubłaganie,  a ja tracę rachubę w kalendarzu, bo dzień za dniem jest tak samo. Wstajesz, praca, wracasz, jesz, śpisz, wstajesz, praca i tak w kółko. Owszem, zdarzają się fajne momenty, pójście do kina, wyjazd na zakupy, spotkanie ze znajomymi, gdzie atmosfera jest naprawdę spoko, ale to chwilowe, zbyt krótkie, bo jeszcze się coś nie skończy, a czarne myśli powoli zaczynają pełzać gdzieś tam z tyłu. Bo nie będzie tak miło, bo znów będę musiała iść do pracy. Musiała, nie chciała.
Kwestia zmiany pracy, czy odwagi, żeby się postawić tym na wyższych stanowiskach? Podejrzewam, że oba, ale w obu przypadkach za bardzo się boję, o to, że nie znajdę, albo stracę pracę i zostanę z niczym na lodzie.
Wystarczająco dużo problemów mamy w domu...
Idą święta. Podejrzewam, że przynajmniej do przyszłego tygodnia mnie nie będzie. Postaram się reaktywować bloga, napisać coś do opowiadań. Może w ten sposób mi ulży, jeśli zamknę te pieprzone demony myśli na papierze.
Wasz Aikooś, bez odbioru.

2 komentarze:

  1. Powodzenia, jestem z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero przeczytałam :<
    Aikoo! Życzę Ci wszystkiego najlepszego w życiu. Uda Ci się, wierzę w Ciebie. Jeśli nie masz odwagi czegoś robić - po prostu tego nie rób. Najpierw odnajdź spokój tam, gdzie jesteś.
    Sama znów zastanawiam się nad blogiem, co Ci chyba mówiłam... Ale nie mówię o Wilczym na razie. Mam masę myśli, z którymi borykam się na co dzień i może właśnie wylanie ich, tak, jak w Twoim przypadku, coś da.
    Trzymam za Ciebie kciuki taaaak mocno i jeszcze raz WSZYSTKIEGONAJLEPSZEGOAIKOO!

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś, przeczytałaś? Zostaw komentarz, jeśli chcesz, oczywiście.
:3
Aikooś - czytelnik.